Vivendi nie chce otwartej konfrontacji z Elektrimem

19-04-2001, 20:21

Krzysztof Borowski

WARSZAWA (Reuters) - Vivendi Universal najprawdopodobniej wycofał się z otwartej konfrontacji z Elektrimem. Zamiast tego spółka próbuje zdobyć poparcie akcjonariuszy mniejszościowych, aby zdymisjonować obecny zarząd grupy.

Wcześniej Vivendi zaprotestował przeciwko decyzji Elektrimu o przesunięciu daty walnego zgromadzenia akcjonariuszy spółki, na którym miało dojść do wyboru nowej rady nadzorczej grożąc, że w piątek może powołać własną radę.

Francuski konglomerat pragnie zabezpieczyć warte 1,2 miliarda dolarów inwestycje w wspólną spółkę telekomunikacyjną z Elektrimem, która kontroluje 51 procent Polskiej Telefonii Cyfrowej (PTC), po tym jak Elektrim próbował wznowić współpracę z Deutsche Telekom.

Ku zdziwieniu analityków niemiecki operator, który posiada pozostałe 49 procent PTC, jak na razie nie włączył się do sporu i czeka na dalszy rozwój wypadków.

Źródła zbliżone do Vivendi poinformowały w czwartek Reutera, że francuska grupa najprawdopodobniej wycofa się z wcześniej zapowiadanych działań, w wyniku których powstałyby konkurencyjne rady nadzorcze oraz zarządy, a efektem byłyby długotrwałe spory sądowe.

Zamiast tego spółka zamierza zdobyć poparcie, w celu pozbycia się obecnego zarządu, wśród akcjonariuszy mniejszościowych, którym przewodzi Templeton Asset Management. Wcześniej fundusze były przeciwne próbom podejmowanym przez Vivendii.

"Rozmawiamy" - powiedział Reuterowi Nicholas Fitzwilliams z Templetona. Nie chciał jednak ujawnić żadnych szczegółów.

PREZES ELEKTRIMU NA CELOWNIKU

Przedstawiciel innego akcjonariusza mniejszościowego, który występował przeciwko Vivendii powiedział w czwartek, że negocjacje koncentrują się na reprezentacji akcjonariuszy mniejszościowych w radzie nadzorczej Elektrimu, która zostanie wybrana podczas spotkania w połowie maja.

Nowa rada odwoła wówczas obecną prezes grupy Barbarę Lundberg.

W czwartek na stronie "Pulsu Biznesu" pojawiła się informacja, że Lundberg planuje rezygnację ze stanowiska do końca czerwca, jednak rzecznik Elektrimu zdementowała te informacje.

W ubiegłym miesiącu Vivendi prawie udało się doprowadzić do odwołania Lundberg, zanim dymisji nie złożyło trzech z siedmiu członków rady.

Zdaniem analityków bardziej stonowana strategia Vivendi uchroni Elektrim przed destrukcyjnym pojedynkiem sądowym.

"To nie byłoby dobre dla Elektrimu i jego akcjonariuszy, ponieważ zmusiłoby spółkę do skoncentrowania się na działaniach prawnych, a nie spłacie ogromnego zadłużenia" - uważa Ewa Radkowska, doradca inwestycyjny z ING BSK Asset Management.

W ostatnich dniach Vivendi zwiększyło swoje udziały w Elektrimie do 10 procent i zdobyło poparcie PZU Życie. Cała grupa skupiona wokół Vivendi posiada obecnie prawie jedną trzecią akcji Elektrimu.

Jednak nadal bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy akcjonariusze mniejszościowi zgodzą się na propozycję zamiany 49 procent udziałów w Elektrimie Telekomunikacji na akcje samego Elektrimu. Pozwoliłoby to Vivendi praktycznie przejąć kontrolę.

Elektrim natomiast zamierza przedstawić akcjonariuszom swój własny plan skupienia wszystkich spółek telekomunikacyjnych w PTC, co osłabiłoby pozycję Vivendii i dało przewagę Deutsche Telekom.

((Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Vivendi nie chce otwartej konfrontacji z Elektrimem