Duńska wioska u schyłku XIX wieku, kilka kobiet organizuje ucztę na cześć setnych urodzin seniora rodu. Zero seksu, przekleństw, kontrowersji. Akcja i dialogi toczą się powoli, efektów specjalnych brak. Ot, „Uczta Babette” wyprodukowana 25 lat temu. Efekt? Oscar i hit wśród widzów nowego serwisu z usługami wideo na życzenie. Vodeon.pl, bo o nim mowa, wystartował kilka lat po
swoich największych rywalach. Jednak jego twórcy, wśród których są m.in. Tomasz Raczek, znany krytyk filmowy, i Marcin Przasnyski, współtwórca serwisu StockWatch.pl, twierdzą, że rynek reklamy wideo w sieci dopiero się rozkręca. Podobnie jak widownia tego typu treści.
— Plan finansowy jest prosty. Wykładamy na stół 10 mln zł do 2015 r. Budujemy bazę 3-5 tysięcy filmów w naszej niszy, opartej m.in. na horrorach, wtedy też mamy pierwsze zyski. W 2017 r. nasze przychody dobijają do 10 mln zł w skali roku — wyjaśnia Marcin Przasnyski. Rynek reklamy wideo, według analiz Atmedia, rośnie w tempie 40 proc. rocznie.
Jednak wciąż stanowi mniej niż 5 proc. wartości całego rynku reklamy, w tym roku przychody reklamowe nadawców treści filmowych i telewizyjnych w sieci wyniosą niecałe 70 mln zł. Vodeon na rynku o reklamodawcę bije się z ponad 50 innymi mocnymi serwisami z treściami wideo i 6 oferującymi tylko filmy i seriale (VOD).
— Ten rynek, jak każda nowa, perspektywiczna branża, jest rozdrobniony. Tu wielu przedsiębiorców wietrzy szansę na sukces, jednak 95 proc. budżetów reklamowych na VOD przechodzi przez 5 grup domów mediowych. A te interesuje głównie jedno: maksymalny zasięg przy minimalnej cenie. Mediaplanerzy nie są skłonni analizować każdego serwisu z osobna. Wygrają więc ci, którzy najszybciej zdobędą zasięg, choćby łącząc swoją ofertę z częścią konkurencji — ocenia Marcin Boroszko, prezes Atmedia.
Liderów VOD w Polsce jest trzech. To dwaj gracze związani kapitałowo z koncernami telewizyjnymi, czyli Ipla (Polsat) i TVN Player oraz Iplex, którego inwestorem jest Warsaw Equity Holding. Ta trójka zgarnia ponad połowę nakładów na reklamę przy treściach wideo. Wobec sprzedaży Onetu wydawnictwu Axel Springer, co osłabiło pozycję TVN Player, i zawieszonych planów giełdowych Ipleksu, wyraźnie prowadzi Ipla, która nie zamierza łatwo oddawać pola.
— Wzrost rynku VOD w tempie 40-50 proc. będzie się utrzymywał przez kilka najbliższych lat. Obecnie w Polsce mało jest serwisów VOD o profilu horyzontalnym, dominuje specjalizacja, zgodnie z zasadą, że „każda potwora znajdzie swojego amatora”. Skoro rynek rośnie, będzie przybywać na nim graczy — przewiduje Marcin Pery, prezes Redefine, właściciela Ipli.
Właśnie na takie wąskie grupy odbiorców liczy Vodeon, straszący już amerykańskim horrorem, w którym Chuck Norris ściera się z wysłannikiem szatana. Azjatyckie filmy grozy pojawią się na serwisie lada dzień.