Volkswagen napędzi Wielkopolskę

opublikowano: 19-03-2014, 00:00

Niemiecki koncern zainwestuje we Wrześni ponad 800 mln EUR w produkcję samochodów dostawczych. Pieniądze to nie wszystko niemieckiego koncernu — mają do niej zjechać też mniejsi producenci.

Historia ponoć lubi się powtarzać, ale w przypadku stosunków polsko-niemieckich i niespełna 30-tysięcznej Wrześni zamiast powtórki z rozrywki będziemy mieli nowy rozdział i nową jakość. 113 lat temu w wielkopolskiej miejscowości polskie dzieci strajkowały przeciw okrucieństwu pruskich zaborców, a dziś ich potomkowie mogą liczyć na pracę w fabryce, stawianej przez zachodnich sąsiadów.

FOT. ARC
FOT. ARC
None
None

Szturm poddostawców

We wtorek, 18 marca, oficjalnie potwierdzono, że we Wrześni stanie produkujący dostawcze craftery zakład niemieckiego Volkswagena (VW), w którym zatrudnienie znajdą co najmniej 2 tys. osób. Budowa wystartuje jesienią, a pierwsze samochody z fabryki mają wyjechać pod koniec 2016 r. Wartość inwestycji przekroczy 800 mln EUR. Jak pisaliśmy w styczniu, Września nie była jedynym miejscem, branym pod uwagę przez Volkswagena — koncern zastanawiał się nad realizacją inwestycji w Stargardzie Szczecińskim. Września wygrała dzięki dogodnemu położeniu i niewielkiej odległości do polskiej kwatery głównej VW w Poznaniu. Teraz — oprócz niemieckiego koncernu - mają do niej zjechać też mniejci producenci.

— Włączamy do strefy 330 ha, o ponad 100 ha więcej, niż potrzebuje VW. Już prowadzimy rozmowy z pierwszymi poddostawcami VW, którzy chcą tu zainwestować. Na tych 100 ha zmieści się kilkanaście firm, a możemy jeszcze bardziej poszerzyć strefę o tereny należące do Agencji Nieruchomości Rolnych — mówi Barbara Kaśnikowska, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Invest-Park.

Rząd liczy na to, że u boku Volkswagena swoje zakłady postawi sporo poddostawców.

— Szacujemy, że w najbliższych pięciu latach w pobliżu VW osiedli się co najmniej 20 firm — mówi Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki.

Efekt przyciągania

Efekty dla przemysłu motoryzacyjnego w Polsce będą znacznie szersze.

— To trochę inny biznes niż zwykły samochód osobowy i musimy mieć świadomość, że to nie będzie tak duża produkcja. Ale nasi obecni dostawcy części mogą liczyć na nowe kontrakty. Przybędzie też nowych firm, które mają także innych odbiorców. Dzięki temu wzrosną szanse Polski przy kolejnych inwestycjach w samochody dostawcze.

Niewykluczone, że także np. firmy oponiarskie, które w Polsce zajmują się głównie oponami do samochodów osobowych, pomyślą o wstawieniu linii produkujących opony do samochodów dostawczych — wymienia plusy Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w której samochody montują GM i FIAT. To wszystko złoży się na wzrost eksportu. Ale eksperci wskazują na jeszcze jedną ważną rzecz.

— Będą jeszcze efekty ogólnospołeczne. Największą część polskiej oferty stanowi stworzenie we Wrześni centrum szkolenia kadr dla firm zlokalizowanych w strefie aktywności gospodarczej. Po dołączeniu poddostawców rocznie może stąd wychodzić500-1000 absolwentów — zapowiada Ilona Antoniszyn-Klik. Eksperci motoryzacyjni podkreślają, że Volkswagen zainwestował w Polsce, bo czuje się tu jak w domu — albo lepiej.

— Silnie rozwinięty rynek części i komponentów, składający się z ponad 600 fabryk, zapewnia sprawniejszą logistykę, niższe koszty transportu i pewniejszy łańcuch dostaw — to bez wątpienia jedne z najważniejszych przewag naszej branży motoryzacyjnej. Języczkiem u wagi mogły okazać się dobre doświadczenia niemieckiego koncernu z działalności fabryki w podpoznańskim Antoninku, produkującej od 10 lat Caddy i Transportera. Gdyby nie one, na pewno o pozytywną decyzję byłoby trudniej — mówi Paweł Gos, prezes Exact Systems i ekspert Polskiej Izby Motoryzacji.

Inwestycja nie została okupiona wysoką pomocą publiczną. Inwestor skorzysta ze zwolnień podatkowych w specjalnej strefie ekonomicznej i może liczyć na grant od rządu.

— Ale to nie zachęty pieniężne były dla VW najważniejsze — podkreśla Ilona Antoniszyn-Klik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk, Marcel Zatoński

Polecane