Volkswagenowi grozi 850 mln zł kary

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2017-01-19 22:00

UOKiK wszczął postępowanie w związku z fałszowaniem pomiaru spalin. Spółka już od roku naprawia w Polsce felerne silniki

Są pierwsze w Polsce efekty afery Volkswagena, która w USA wybuchła we wrześniu 2015 r. i zakończyła się niedawną deklaracją niemieckiego koncernu zapłaty 4,3 mld USD kar i grzywien.

Volkswagen
Bloomberg

Efekty dochodzenia

Po nagłośnieniu skandalu Komisja Europejska wezwała państwa UE do przeprowadzenia krajowych dochodzeń. Wkrótce potem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) rozpoczął tzw. postępowanie wyjaśniające. Wczoraj postawił firmie zarzuty.

„Postępowanie UOKiK zostało wszczęte w związku z faktem, że koncern Volkswagen stosował w samochodach VW, Audi, Seat i Skoda produkowanych po 2008 r. oprogramowanie, które w warunkach testowych pozwalało zaniżać wartość emisji tlenków azotu. Działania koncernu mogą wiązać się z naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów, przestrzeganiem norm środowiskowych oraz technicznych” — głosi komunikat UOKiK-u.

Urząd uznał m.in., że konsumenci mogli zostać wprowadzeniprzez Volkswagen Group Polska (VGP) w błąd. Zakwestionował też sposób rozpatrywania przez sprzedawców reklamacji z tytułu rękojmi lub niezgodności z umową.

— Przeanalizowane przez nas reklamy, oferty i dokumentacja zawierały informacje podkreślające ekologiczne walory samochodów grupy VW. Wskazywały, że emitowane przez nie ilości szkodliwych substancji mieszczą się w limitach normy Euro 5. W dodatku po ujawnieniu problemu przedsiębiorca podjął wobec sprzedawców działania, które mogły mieć wpływ na dochodzenie przez konsumentów roszczeń wynikającychz tytułu rękojmi albo niezgodności z umową — mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK-u.

Ogromna grzywna

Postępowanie może zaowocować stwierdzeniem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Przedsiębiorcy grozi wówczas kara pieniężna do 10 proc. obrotu, który w przypadku VGP przekracza 8,5 mld zł. Sankcja może więc sięgnąć 850 mln zł. Ale postępowanie UOKiK-u może się też zakończyć zobowiązaniem do usunięcia niekorzystnych dla konsumentów skutków naruszenia interesów. A to właśnie firma robi.

„W grudniu 2015 r. koncern VW przedstawił Federalnemu Urzędowi ds. Ruchu Drogowego (KBA) konkretne działania, które zamierza przeprowadzić. Plan ten został zaakceptowany. Od samego początku celem VW było przeprowadzenie akcji w sposób jak najmniej uciążliwy dla klientów. Dlatego, żeby wdrożyć akcję jak najbardziej efektywnie, samochody podzielono na kilka grup” — pisze w komunikacie VGP. W Polsce akcja dotyczy około 140 tys. samochodów. Naprawa zajmuje około 45 minut.

Będzie lawina pozwów?

Spółka już pod koniec stycznia 2016 r. rozpoczęła naprawysilników o pojemności 2 l, montowanych w modelu Amarok. W kolejnych miesiącach dołączyła do akcji następne modele. W sierpniu zaczęły się naprawy w samochodach z silnikami 1.2 TDI, a od trzeciego kwartału — z silnikami 1.6. UOKiK ogłosi decyzję w sprawie VGP w ciągu kilku miesięcy. Wtedy się okaże, czy w ślad za nią ruszy lawina pozwów cywilnych przeciwko koncernowi. W 2016 r. Polskie Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez Spółki Grupy Volkswagen wytoczyło niemieckiej spółce VW pozew zbiorowy, w którym 55 osób domaga się po 30 tys. zł odszkodowania.