- Podtrzymujemy nasze przekonanie, że przyszłość jest elektryczna. Jednak jest jasne, że przechodzenie na taki napęd nie będzie przebiegało liniowo, a klienci i rynki adaptują się do tego z różnymi prędkościami – powiedział prezes Jim Rowan.
Szwedzka firma obecnie planuje, że w 2030 roku auta elektryczne i ładowane hybrydy będą stanowić 90 proc. sprzedawanych przez nią aut. Pozostałe 10 proc. ma przypadać na auta z napędem hybrydowym, które jednak głównie napędzane są silnikiem spalinowym.
Bloomberg przypomina, że po wycofaniu zachęt dla nabywców aut elektrycznych w niektórych europejskich państwach popyt na te samochody wyraźnie osłabł. Skłoniło to wielu producentów do korekty prognoz sprzedaży „elektryków”. W przypadku Volvo Car, którego właścicielem jest chiński Geely, istotne okazało się również wprowadzenie w Unii Europejskiej i USA dodatkowych ceł na auta sprowadzane z Chin. Szwedzka firma, która niektóre modele aut robi w Chinach, w lipcu obniżyła z powodu ceł prognozę sprzedaży w tym roku.
