Volvo zwija żagle

aktualizacja: 08-06-2018, 14:37

Tym razem dosłownie. Koncern wycofuje się ze współfinansowania i współorganizacji najbardziej prestiżowych regat na świecie. Tym samym tegoroczny Volvo Ocean Race odbędzie się po raz ostatni pod tą nazwą.

Volvo Ocean Race to pierwsze załogowe regaty dookoła świata. Organizowane są od 1973 r.  Pierwotnie pod nazwą Whitbread Round The World Race, a od 2001 r. po wykupieniu praw przez Volvo jako Volvo Ocean Race. Regaty te uchodzą za najbardziej wymagające i najbardziej prestiżowe wyścigi żeglarskie na świecie. Organizowane są co trzy lata, a przepłynięcie trasy zajmuje około siedmiu miesięcy. Volvo Ocean Race jest dla żeglarzy tym, czym dla wielbicieli sportów motorowych jest 24 godzinny wyścig Le Mans. 

Pod koniec maja 2018 r.  czyli na miesiąc przed zakończeniem Volvo Ocean Race 2017-18, zarząd Volvo podjął decyzje zakończeniu swojej oceanicznej przygody.

- Byliśmy sponsorem i organizatorem tych regat od 2001 r. Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła na szczeblu centralnym. Powód? Chcemy skoncentrować się na produkcji samochodów - tłumaczy Stanisław Dojs z polskiego oddziału Volvo.
 
Wyłączenie Volvo z współfinansowania tych prestiżowych regat nie oznacza jednak ich końca.

Prawa do organizacji kupiła hiszpańska grupa żeglarska Atlantic Ocean Racing (szczegóły transakcji nie zostały ujawnione). Co więcej Volvo w kolejnej edycji tego wydarzenia wystawi swoją załogę.

- W 2021 r. do wyścigu stanie nasz jacht z nasza załogą. Jednostka będzie miała za zadanie nie tylko walkę o wygraną ale i promowanie idei ochrony środowiska - opowiada Stanisław Dojs.  

Nowy organizator - Atlantic Ocean Racing Spain - to grupa kierowana przez Richarda Brisiusa, Johana Salena i Jana Litborna. To doświadczeni żeglarze, którzy brali udział w siedmiu wyścigach Volvo Ocean w ciągu ostatnich 28 lat. Brisius i Salen rywalizowali w wyścigu 1989-1990, a później zostali menedżerami zespołów. Dbali o zwycięskie zespoły, takie jak: EF Language (1997-98) i Ericsson 4 (2008-09). Co więcej  Brisius i Salen są odpowiednio prezydentem i współprzewodniczącym kończącej się właśnie edycji Volvo Ocean Race.

Przeszłość i pasja nowych organizatorów gwarantuje zachowanie unikatowości tych zawodów.

- Miałem szczęście, że spełniło się wiele moich marzeń. Najpierw, aby popłynąć w tym wyścigu, potem by zostać kierownikiem zespołu, jeszcze później aby  wyścigiem  zarządzać. A teraz by móc mieć wpływ na jego przyszłość - mówi Richard Brisius.

- Prawdopodobnie zmieni się nie tylko nazwa, ale w wyścigu pojawią się nowe żeglarskie klasy - dodaje Stanisław Dojs.

Co zmieni się dla klientów Volvo? Chyba tylko to, że z salonów znikną bardzo popularne, limitowane serie wyposażenia niektórych modeli Volvo pod nazwą „Volvo Ocean Racing”.  Ostatnia taka seria będzie dostępna dla nowego V90 Cross Country.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Volvo zwija żagle