Votum bije rekordy dzięki frankowiczom

Karolina WysotaKarolina Wysota
opublikowano: 2019-11-28 22:00

Kancelaria odszkodowawcza trafiła na przychodową żyłę złota: klientów bankowych. Chce też zarobić na małym TSUE.

Grupa Votum, wokół której powstał wianuszek spółek córek, do niedawna pozycjonowała się na rynku jako kancelaria odszkodowawcza. To określenie jest już nieaktualne. Obecnie Votum większe owoce zbiera z gałęzi bankowej niż ubezpieczeniowej. A dokładniej — z obsługi kredytobiorców frankowych, którzy lawinowo przychodzą do kancelarii. Wartość spraw przedprocesowych w zakresie umów bankowych wynosi już 457 mln zł, a procesowych 193 mln zł. Bartłomiej Krupa, prezes Votum, twierdzi, że przychody z „projektu bankowego” będą dominowały w wynikach grupy przez długi czas i spodziewa się poprawy rentowności w pozostałych segmentach biznesowych.

GIGANTYCZNY WZROST:
GIGANTYCZNY WZROST:
Firma Votum, którą kieruje Bartłomiej Krupa, w III kw. 2019 r. zanotowała 4,1 mln zł zysku netto — ponad cztery razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Fot. ARC

W ciągu dziewięciu pierwszych miesięcy tego roku z pytaniem do Votum zgłosiło 34,2 tys. osób zainteresowanych ofertą bankową. Rekordowy pod tym względem był październik. Do drzwi kancelarii zapukało 8,6 tys. osób. To efekt korzystnego dla frankowiczów orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z października. Nie wszyscy kredytobiorcy od razu decydują się na współpracę z Votum. W trakcie trzech kwartałów tego roku kancelaria wytoczyła 1360 spraw z powództwa klientów bankowych. Średnia wartość przedmiotu sporu wynosi 72,3 tys. zł, a średnie wynagrodzenie dla kancelarii 14,4 tys. zł.

— To inna grupa niż klienci ubezpieczeniowi. Jest bardziej świadoma swoich potrzeb, porównuje oferty rynkowe i nie podejmuje pochopnych decyzji. Proces decyzyjny w tym przypadku może trwać kilka miesięcy — mówi Bartłomiej Krupa.

Votum nie tylko pozyskuje klientów bankowych, ale równie sprawnie werbuje prawników, którzy obsługą trudne sprawy frankowe — miesięcznie zatrudnia średnio kilkanaście osób. Gra jest warta świeczki. W sumie bankiudzieliły około 600 tys. kredytów frankowych. Szacuje się, ze koszty całego sektora mogą wynieść nawet 1,5 mld zł. Średnia wartość umowy to 233 tys. zł. Jednak średnia wartość kredytu frankowego klientów Votum to 350 tys. zł. Rekordzista zaciągnął 800 tys. zł kredytu. Votum widzi też potencjał przychodowy w klientach bankowych, którzy wzięli kredyt konsumencki i spłacili go przed terminem. W takiej sytuacji — zgodnie z wrześniowym orzeczeniem TSUE — banki powinny zwrócić klientom część naliczonej prowizji. Niektóre banki już zapowiedziały, że będą zwracały klientom pieniądze bezwzględnie, lecz nie wszystkie. Np. w przypadku Santandera trzeba złożyć reklamację, którą bank rozpatrzy indywidualnie.

Oferta Votum, skrojona pod klienta bankowego, w listopadzie trafiła pod lupę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który sprawdza, czy w umowach są klauzule abuzywne. Wątpliwości Marka Niechciała, prezesa UOKiK budzą m.in. zapisy, w których firma zastrzega, że „pokrywa z wynagrodzenia klienta koszty wskazanego przez nią adwokata”, co sprawia, że klient sam nie może dokonać wyboru. Kancelariom może grozić kara do 10 proc. obrotu za poprzedni rok. Votum przekonuje, że klienci frankowi są jasno informowani o kosztach, jakie ponoszą.