W 2001 roku sprzedano około 4,2 mln komórek

Karol Wieczorek
opublikowano: 2002-01-30 00:00

W ubiegłym roku sprzedaż nowych telefonów komórkowych w Polsce była większa od nominalnego przyrostu liczby nowych klientów. Tak duża różnica jest przede wszystkim efektem działań operatorów, mających na celu zatrzymanie przy sobie klientów poprzez oferowanie im atrakcyjnych warunków zakupu nowych aparatów. Z kolei według niektórych specjalistów, za sprawą usług pre-paid faktyczny wzrost liczby klientów wyniósł dużo mniej niż oficjalne 3 mln.

Z badań firmy badawczej GfK Polonia wynika, że w 2001 r. sprzedano w Polsce około 4,2 mln sztuk nowych telefonów, czyli o ponad 70 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy to producentom udało się ulokować na rynku blisko 2,5 mln apatarów. W tym czasie krajowym operatorom przybyło natomiast niewiele ponad 3 mln nowych klientów.

— Sprzedaż aparatów znacznie przewyższyła liczbę nowych klientów operatorów sieci komórkowych. Biorąc pod uwagę fakt, że prawie wszystkie telefony w Polsce (około 98 proc.) sprzedawane są w ramach promocji organizowanych przez operatorów, szacujemy, iż blisko 40 proc. nowych „słuchawek” (1,6 mln) trafiło do użytkowników w ramach programów lojalnościowych — uważa Marek Urbański, menedżer w Panelu Handlowym firmy GfK Polonia.

Programy lojalnościowe, polegające na oferowaniu abonentom — którym skończyły się okresowe umowy — nowych telefonów po atrakcyjnych cenach w zamian za podpisanie kolejnej umowy, organizowali wszyscy operatorzy. Jak twierdzi Jacek Kalinowski z firmy Centertel, operatora sieci Idea, z takiego właśnie programu o nazwie „Zostańmy razem” skorzystało w 2001 r. nieco ponad 300 tys. abonentów.

— W ubiegłym roku pozyskaliśmy ponad 1 mln nowych abonentów. Wzrost liczby nowych klientów nie szedł jednak w parze z ilością sprzedanych przez nas telefonów. W sumie poza promocjami skierowanymi do nowych klientów sprzedaliśmy jeszcze 500 tys. aparatów, z czego większość w ramach programu „Zostańmy razem” — mówi Jacek Kalinowski.

Podobne liczby przytacza Ryszard Woronowicz, rzecznik prasowy firmy Pol-komtel, operatora sieci Plus GSM, która w 2001 r. — podobnie jak Centertel — pozyskała 1 mln użytkowników.

— Z naszego Programu Wymiany Aparatów skorzystało w ubiegłym roku ponad 250 tys. Z kolei poza promocjami sprzedaż sięgnęła kilku tysięcy sztuk — mówi Ryszard Woronowicz.

Marek Urbański zwraca jednak uwagę, że dane z sieci dealerskich z terenu całego kraju zbierane przez jego firmę wskazują, iż zaledwie 22-25 proc. nowych telefonów (około 1 mln), które sprzedano w ubiegłym roku, to urządzenia kupowane razem z zestawami przedpłaconymi (pre-paid).

— Dane z naszego panelu stoją w pewnej sprzeczności z informacjami operatorów, mówiących o wzroście liczby abonentów usług bezabonamentowych, stanowiących w ubiegłym roku 60 proc. nowych użytkowników. Naszym zdaniem, wynika to z faktu, że wiele osób, które zostały obdarowane przez operatorów zestawami startowymi pre-paid przy okazji przedłużania umów na telefony abonamentowe, po wykorzystaniu limitu darmowych rozmów, przestało korzystać z kart pre-paid. Co prawda operatorzy w końcu wykreślają takie martwe dusze ze statystyk abonentów, jednak zanim to nastąpi, mogą się chwalić spektakularnymi wzrostami liczby abonentów pre-paidowych — mówi Marek Urbański.

Z tą opinią nie zgadzają się jednak najbardziej zainteresowani, twierdząc, że do statystyk zaliczają jedynie aktywnych użytkowników. Poza tym w ubiegłym roku jedynie spółka Centertel (i jej główny udziałowiec — TP SA) przy okazji różnych promocji rozdawała spore ilości pakietów Start POP. Pozostali operatorzy ograniczali się do sprzedaży tego typu pakietów po cenach dużo niższych od rynkowych.

— W ubiegłym roku mieliśmy 600 tys. nowych użytkowników usługi bezabonamentowej. Mówię tu wyłącznie o osobach, które aktywowały kartę, a nie o klientach obdarowanych zestawami startowymi — zarzeka się Jacek Kalinowski.

Nierówność między liczbą aparatów sprzedanych wraz z zestawem startowym pre-paid woli on natomiast tłumaczyć rozkwitającym szarym rynkiem handlu telefonami komórkowymi.

— Rosnąca liczba używanych telefonów, uwalnianych często również za sprawą naszych programów lojalnościowych, sprawia, że mniej użytkowników kupuje aktywacje pre-paid wraz z nowym telefonem. Do tego dochodzi obrót sprzętem wyłudzonym od operatorów, który mimo znacznej redukcji nadal jest odczuwalny, o telefonach pochodzących z większych kradzieży (np. całe TIR-y) nie wspominając — mówi Jacek Kalinowski.

— Na dobrą sprawę dopiero od 2001 r. mamy do czynienia z konkurencyjnym rynkiem telefonów komórkowych, na którym coś do powiedzenia mają specjaliści od marketingu poszczególnych producentów telefonów komórkowych, a nie jedynie operatorzy. Wcześniej bowiem klient pragnący skorzystać z promocji danego operatora miał do wyboru jeden, co najwyżej dwa modele aparatów. Natomiast od ubiegłego roku gama telefonów dostępnych w promocjach bardzo się poszerzyła — zauważa Marek Urbański.

I choć producenci nadal mają bardzo ograniczony wpływ na to, jakie telefony znajdą się w ofertach promocyjnych operatorów oraz jaka będzie ich cena, to jednak otworzyły się przed nimi większe możliwości kreowania własnych akcji marketingowych. W ubiegłym roku szansę tę w największym stopniu wykorzystała firma Siemens.

— Dzięki promocjom organizowanym wspólnie z operatorami oraz własnym akcjom promocyjnym, sprzedaliśmy w ubiegłym roku ponad 1 mln telefonów. W ten sposób umocniliśmy drugą pozycję na polskim rynku, zwiększając w nim udział do 28 proc. — mówi Anna Celary z działu rozwiązań mobilnych firmy Siemens.

Natomiast z półoficjalnych deklaracji przedstawiciela firmy Nokia - która z reguły nie ujawnia wyników osiąganych na lokalnych rynkach — wynika, że w 2001 roku dostawca ten ulokował na naszym rynku nieco ponad 2 mln telefonów, co dałoby temu fińskiemu producentowi 50-proc. udział w polskim rynku telefonów komórkowych. Informacji tych nie potwierdzają niezależne instytucje badawcze, zdaniem których Nokia ma 40 proc. krajowego rynku aparatów GSM.

Marek Urbański uważa, że niedobrą wróżbą dla tegorocznego wzrostu rynku telefonów komórkowych jest stosunkowo niewielka sprzedaż aparatów w grudniu 2001 r.

— Tradycyjnie znakomity pod względem sprzedaży telefonów komórkowych grudzień, w roku poprzednim nieco zawiódł. Podczas gdy rok wcześniej, w grudniu sprzedano 20 proc. wszystkich telefonów, to już w 2001 r. było to zaledwie 13 proc. Co prawda w porównaniu z innymi miesiącami roku — kiedy sprzedawało się blisko 8 proc. ogólnej ilości urządzeń — nie jest to wynik zły, jednak widać wyraźne wytracanie dynamiki — zauważa Marek Urbański.

Mimo to nasz rozmówca uważa, że polski rynek ma jeszcze spore rezerwy i jest szansa, że w 2002 roku sprzedaż telefonów komórkowych wzrośnie o 30-50 proc.

— Prawdopodobnie w 2002 roku sprzedaż telefonów komórkowych przekroczy 5 mln sztuk, choć nie jestem w stanie przewidzieć, jak bardzo. Dużo zależeć będzie od polityki cenowej operatorów — mówi Marek Urbański.

Z tą opinią nie zgadza się natomiast przedstawiciel firmy zajmującej pozycję lidera rynku telefonów komórkowych.

— Nie sądzę, aby tak duża dynamika rynku telefonów komórkowych w Polsce mogła się w tym roku utrzymać. Nasze prognozy wskazują, że w 2002 r. można liczyć najwyżej na kilkuprocentowy wzrost liczby sprzedanych aparatów. Na osiągnięcie pułapu 5 mln sztuk, o którym mówi przedstawiciel firmy GfK Polonia, chyba nie ma co liczyć — twierdzi Grzegorz Możdżyński.