Mieszane nastroje panowały w piątek na azjatyckich giełdach. Wzrósł indeks tokijski, a spadły wskaźniki w Hongkongu. Na pozostałych parkietach było spokojnie.
Zwyżce w Japonii przewodziły banki. Pojawił się nowy element wielomiesięcznej opery mydlanej pod tytułem „co rząd zrobi ze złymi długami banków”. Kroki władz nie będą prawdopodobnie tak drastyczne, jak sądzono. Dotychczas istniało ryzyko, że banki będą musiały odpisać aż 420 mld USD nieściągalnych kredytów. Wzrosły m.in. kursy banków Sumitomo Mitsui, UFJ i Mitsubishi Tokyo.
Mocno wzrosły wyceny Fanuca i Sony. Producent automatów ma w tym roku zwiększyć zyski o 16 proc. dzięki sprzedaży robotów. Z kolei czołowy producent elektroniki odzyska w poniedziałek publikuje wyniki kwartalne.
Hongkong z niepokojem oczekuje danych o nastrojach konsumentów w USA, które poznamy po południu. Kraj ten kieruje do USA 20 proc. swego eksportu.
ONO