W biznesie nie ma żenady

Oferta Multimedia Polska pokazuje, że w biznesie nie ma żenady. Akcjonariusze Multimediów już tyle razy podchodzili do sprzedaży akcji spółki, że poważni inwestorzy finansowi tacy jak fundusze private equity po prostu nie chcą z nimi rozmawiać. A oni, jak gdyby nigdy nic, raz za razem próbują spółkę sprzedać, windując wyżej i wyżej oczekiwania cenowe.

Tomasz Ulatowski i Ygal Ozechov rozjuszyli inwestorów dwa lata temu, gdy wycofali się z procesu sprzedaży udziałów w Multimediach na bardzo zaawansowanym etapie. Potencjalni chętni utopili już wtedy grube miliony na badanie spółki, a właściciele na sam koniec po prostu zmienili zdanie, podziękowali wszystkim i odeszli od stołu. To był kolejny raz, gdy takie coś się wydarzyło - poprzednio wycofali się ze sprzedaży spółki kilkakrotnie, w podobnych okolicznościach.
 
Nic dziwnego, że akcjonariusze Multimediów w pewnych kręgach spalili za sobą mosty. Pomimo tego, zdecydowali się na kolejną próbę sprzedaży akcji, tym razem na rynku publicznym, bo już nie było dokąd pójść. Trudno wracać na giełdę, na której się jeszcze niedawno było i przekonać inwestorów, że jest się teraz dużo lepszą spółką. Inwestorzy giełdowi nie są w ciemię bici, więc zagłosowali nogami i nie kupili akcji.

Nieudana oferta publiczna Multimediów pokazuje, że nie można bezkarnie igrać z inwestorami. Bo w końcu się wkurzą i odejdą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane