Jedno z najważniejszych zadań wymienionych w strategii rozwoju Bydgoszczy to rozwiązanie problemu deficytu mieszkaniowego. Władze miasta zamierzają wspierać rozwój nowego budownictwa komunalnego, czynszowego, spółdzielczego i prywatnego.
Jedną z form realizacji uchwały rady miasta z września 1997 r., dotyczącej likwidacji problemu mieszkaniowego było powołanie Bydgoskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, jako jednoosobowej spółki miasta. W latach 1998-2001 TBS oddał do użytku 328 mieszkań czynszowych, a w trakcie realizacji znajdują się kolejne budynki.
Władze samorządowe deklarują, że w 2002 r. zamierzają przekazać użytkownikom 143 mieszkania. Dotychczasowe doświadczenia działających w mieście TBS-ów potwierdzają duże zainteresowanie ofertą lokali na wynajem.
Oprócz TBS należącego do miasta, w Bydgoszczy działają jeszcze trzy inne towarzystwa: ADM-TBS, Ebud TBS i TBS Bud-Stal.
W latach 1998-2001 miasto przekazało użytkownikom także 376 mieszkań komunalnych (średnio 94 lokale rocznie). W kolejce po następne oczekuje około 700 rodzin.
Nie najlepsza ostatnio sytuacja materialna mieszkańców przekłada się na liczbę transakcji kupna-sprzedaży zawieranych w bydgoskich agencjach nieruchomości.
— Obserwujemy mniejsze zainteresowanie zakupem mieszkań niż 2-3 lata temu i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się wkrótce zmienić. Ciągle więcej jest mieszkań niż kupujących. Największym zainteresowaniem cieszą się małe lokale jednopokojowe lub domy w odległości do 15 km od centrum miasta w cenie do 100 tys. zł. Za taką kwotę można kupić, przeznaczony do remontu dom z lat 50.-60. o powierzchni mieszkalnej około 100 mkw. Zwykle, jeżeli ktoś nie ma zgromadzonych środków na remont, to decyduje się na kupno większego mieszkania — wyjaśnia Michał Ślisz, współwłaściciel agencji nieruchomości Oikos.
Ceny za małe lokale na rynku wtórnym wahają się w granicach 1,3-1,5 tys. zł za mkw., za większe poniżej 1,3 tys. zł. Ceny na rynku pierwotnym osiągają poziom 2- -2,3 tys. zł za mkw. plus VAT.