W ciągu 3 lat hosting staniał o połowę

Kamil Kosiński
opublikowano: 2001-06-25 00:00

W ciągu 3 lat hosting staniał o połowę

W okresie ostatnich 3-4 lat ceny komercyjnych kont poczty elektronicznej i WWW spadły o 30-50 proc. Równie wyraźnie spadają ceny sprzętu i łączy telekomunikacyjnych, jest to jednak bardziej spowodowane rosnącą konkurencją wśród dostawców usług internetowych niż przeobrażeniami technologicznymi.

W Polsce działa kilkaset firm typu Internet Service Provider (ISP). Jedyną usługą, znajdującą się w ofercie każdej z nich, jest hosting, czyli pośrednictwo w rejestracji domen oraz tworzenie i utrzymywanie na własnych serwerach stron WWW i skrzynek poczty elektronicznej. Szczegółowe parametry kont zakładanych przez różne firmy są jednak tak odmienne, że trudno je ze sobą porównywać. Jedno jest jednak pewne, w ciągu ostatnich kilku lat usługi tego typu wyraźnie staniały.

— W okresie ostatnich 3-4 lat ceny typowych usług hostingowych spadły o około 30 proc. — informuje Marcin Marszałek, prezes Internet Group.

— W okresie 3-4 lat ceny podstawowych usług hostingowych spadły o połowę. Z reguły spadek cen nie dotyczy ich nominalnej wartości, ale dodawania wciąż nowych usług za te same pieniądze. Poza tym nie można zapominać o wpływie inflacji — zauważa Krystian Stypuła, szef działu obsługi klienta w szczecińskiej firmie HomeNet.

Znaczenie konkurencji

Czołowi dostawcy usług internetowych uważają, że na spadek cen nie mają większego wpływu obniżki cen sprzętu i łączy telekomunikacyjnych potrzebnych do świadczenia usług hostingowych. Ich zdaniem, obniżanie cen spowodowane jest rosnącą konkurencją wśród firm typu ISP.

— Pozornie, koszt sprzętu i łączy powinien być podstawą oferty kierowanej przez providera do jego klientów. Ostatnio jednak nie jest to główny czynnik decydujący o cenach usług. Zdecydowaną determinantą jest rosnąca konkurencja wśród firm providerskich. Wchodzące na rynek podmioty zaniżają ceny, aby pozyskać klientów. Często oferują przy tym usługi o dość niskiej jakości, ale istnieje jednak grupa klientów, którzy w zamian za niską cenę są w stanie pogodzić się z tym, że ich strona WWW zniknie z sieci na 1 czy 2 dni — tłumaczy Marcin Marszałek.

— Szczególnie mniejsze firmy oglądają przed wydaniem każdą złotówkę dwa razy. Dla nich 200-300 zł różnicy w rocznych kosztach utrzymania strony WWW może mieć duże znaczenie — dodaje Krystian Stypuła.

Walka o nowicjuszy

Co ciekawe, obniżki cen nie są związane z odbijaniem sobie klientów przez firmy providerskie. Mają raczej zachęcić do korzystania z ich usług te przedsiębiorstwa, które dotychczas w ogóle nie korzystały z oferty providerskiej.

— Rotacja klientów występuje wśród firm, dla których najważniejszym wyznacznikiem wyboru providera jest cena usługi. Rynek usług providerskich jest jednak w przytłaczającej części rynkiem pierwotnym. Oczywiście nie ma już raczej firm, które nie miały żadnej styczności z Internetem, ale wiele z nich opiera się jeszcze na bezpłatnych kontach poczty elektronicznej i numerze dostępowym TP SA. Przedsiębiorstwa te powoli dojrzewają do wykorzystania Internetu w sposób bardziej uporządkowany i sięgają po komercyjne usługi hostingowe — wyjaśnia Marcin Marszałek.

— Rotacja klientów między firmami providerskimi jest znikoma. Jeżeli jakaś firma decyduje się już na zmianę providera, to oznacza albo rezygnację z jakości usług na rzecz ich ceny, albo proces odwrotny. Fluktuacja klientów między firmami o podobnych cenach i jakości usług właściwie zaś nie występuje. Dotyczy to zarówno dostawców usług stawiających na jakość, jak i na cenę usług. Klienci akceptujący zarówno jakość jak i cenę przedłużają umowy na kolejne okresy abonamentowy — podkreśla Tomasz Żyła, dyrektor ds. marketingu w firmie NetArt z Krakowa.