W co inwestują fundusze wierzytelności

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 13-03-2012, 00:00

W trudnych czasach najlepsze pieniądze robią firmy ściągające należności. Najlepszy fundusz sekurytyzacyjny zarobił w ubiegłym roku aż 130 proc. Zobacz, jak to się robi

Na polskim rynku funkcjonują obecnie 22 fundusze sekurytyzacyjne, z czego tylko jeden dostępny jest dla inwestorów indywidualnych. Dane dotyczące ich osiągnięć inwestycyjnych są w większości przypadków utajniane. Tylko 6 funduszy monitorowanych przez Analizy Online udostępnia informacje na temat osiąganych wyników.

W ubiegłym roku najwięcej, bo prawie 130 proc., zarobił Allianz Kredyt Inkaso I NSFIZ. Prawie 55 proc. zysku przyniósł BEST II NSFIZ zarządzany przez Best TFI, a ponad 40 proc. Intrum Justitia Debt Fund 1 FIZ. Z kolei SubGo Fund Wierzytelności, jedyny na polskim rynku fundusz sekurytyzacyjny, skierowany do inwestorów indywidualnych, w ubiegłym roku powiększył portfele o ponad 80 proc.

Jak nie kupić kota w worku

Fundusz sekurytyzacyjny inwestuje w wierzytelności bankowe, telekomunikacyjne i energetyczne. Przed zakupem długów przeprowadza tak zwany due diligence, czyli proces wyceny jakości i wartości portfela.

W przypadku wierzytelności bankowych w pakiecie zwykle znajdują się wszystkie kredyty oferowane przez banki, których nie udało się im windykować, powiększone o naliczone odsetki od zadłużenia przeterminowanego i poniesione koszty windykacyjne. To, ile z nich jest do odzyskania, liczy się przy ustalaniu ceny za pakiet. Cena takiego portfela to najczęściej kilka procent jego wartości nominalnej, nierzadko mniej niż 5 proc.

Dla przykładu — w ubiegłym tygodniu Kredyt Inkaso II NS FIZ zawarł umowę dotyczącą zakupu portfela wierzytelności z Getin Noble Bankiem o wartości nominalnej prawie 300 mln zł za kwotę 55,6 mln zł. Banki zachęcają nabywców wierzytelności, uatrakcyjniając sprzedawane portfele. Jedną z metod są np. wierzytelności zabezpieczone trudno zbywalnymi nieruchomościami albo przewłaszczonymi rzeczami ruchomymi, na które ciężko znaleźć nabywcę.

Firma windykacyjna lub fundusz sekurytyzacyjny może przejąć takie składniki majątku na własność w postępowaniu egzekucyjnym i próbować zbywać je na własną rękę. Banki z reguły tego nie robią, bo nie posiadają wyspecjalizowanych departamentów do tego typu działań.

Dodatkową zachętą jest przekazywanie całości posiadanej dokumentacji dotyczącej danej wierzytelności, oraz wpłat kierowanych przez dłużników na rzecz poprzedniego wierzyciela. Portfel uatrakcyjnia się również poprzez dodanie kliku wierzytelności, których odzyskanie będzie dość łatwe. To w konsekwencji podnosi wycenę całego portfela.

Kredyt z wozu, bankom lżej

Praktycznie z góry wiadomo, że nie wszystkie długi uda się ściągnąć, i tak jednak jest to opłacalna inwestycja dla funduszu sekurytyzacyjnego. Przyjmując, że zakupi on pakiet wierzytelności za 10 proc. wartości nominalnej długów, a później we współpracy z firmą windykacyjną odzyska z tego 20 proc., to stopa zwrotu z takiej inwestycji wynosi wówczas 100 proc. (nie licząc kosztów). Skoro jednak to takie łatwe i opłacalne, to dlaczego banki sprzedają złe kredyty?

Często proces windykacyjny wymaga czasu, nieraz kilku, a nawet kilkunastu lat. Banki nie mogą i nie chcą tyle czekać. Muszą bowiem utrzymywać rezerwy na należności nieściągalne, co obniża wynik finansowy banku i współczynnik wypłacalności. — Przepowiada za tym czysty rachunek ekonomiczny.

Lepiej sprzedać niespłacane kredyty i wcześniej odzyskać w ten sposób część zaangażowanego kapitału, niż przeprowadzać długotrwały proces windykacyjny, który w przypadku kredytów korporacyjnych może trwać nawet latami — uważa Artur Rusinek, dyrektor inwestycyjny w Copernicus Capital TFI.

Firmy windykacyjne są zdecydowanie skuteczniejsze w działaniu. Stosują metody,na które bank, jako instytucja zaufania publicznego, nie może się zdecydować. Każdy dług jest teoretycznie do ściągnięcia, wymaga to tylko czasu.

— Firmy windykacyjne stosują szereg rozwiązań, które byłyby nie do zaakceptowania przez banki. Bywa, że wysyłają nawet do dłużników kartki pocztowe z pozdrowieniami od nieznajomych osób, by tak zachęcić ich do kontaktu z firmą windykacyjną — mówi jeden z pracowników banku w departamencie zagrożonych należności gospodarczych, który prosi o anonimowość.

80%

Tyle w ubiegłym roku zarobił SubGo Fund Wierzytelności, jedyny na polskim rynku fundusz sekurytyzacyjny, skierowany do inwestorów indywidualnych.

Fundusz sekurytyzacyjny. Czyli jaki?

Funkcjonuje na podstawie ustawy o funduszach inwestycyjnych i może być tworzony przez towarzy stwa funduszy inwestycyjnych (TFI). Jego aktywa inwestowane są w różnego rodzaju wierzytelności, wynikające np. z kredytów konsumenckich. Standaryzowany fundusz sekurytyzacyjny jest parasolem z wydzielonymi subfunduszami. Nabywcami certyfikatów mogą być osoby prawne, jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, a także osoby fizyczne.

Niestandaryzowany fundusz sekurytyzacyjny jest pojedynczy, lokuje pieniądze w zdywersyfikowa ny portfel wierzytelności. Co najmniej 75 proc. wartości aktywów stanowią wierzytelności, dłużne papiery war tościowe i prawa do świadczeń wynikające z wierzytelności.

Certyfikaty funduszu mogą nabywać jedynie osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej. Osoba fizyczna może zostać uczestnikiem funduszu, jeżeli statut to reguluje, a cena emisyjna certyfikatu nie jest niższa niż równowartość 40 tys. EUR. Fundusze sekurytyzacyjne są zwolnione z podatku dochodowego od osób prawnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W co inwestują fundusze wierzytelności