W danych dotyczących gospodarki nie ma zaskoczeń

Marta Filipiak
23-12-2004, 00:00

Listopadowe dane były zgodne z przewidywaniami. Sprzedaż detaliczna lekko wzrosła, podobnie jak liczba bezrobotnych.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), sprzedaż detaliczna w listopadzie wzrosła rok do roku o 4,4 proc. Można więc wnioskować, że relatywnie niewielki popyt gospodarstw domowych nie stanowi zagrożenia dla inflacji. Zwłaszcza że Polacy skupili się na ograniczonym asortymencie.

— Charakterystyczne dla listopadowych danych jest duży wpływ wzrastającego importu samochodów — podkreśla Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Jednocześnie wielkość popytu utrzymuje się na stabilnym poziomie, co daje szanse na 5-proc. wzrost gospodarki w 2004 r.

Z danych GUS wynika, że gospodarstwa domowe nie przyczyniają się do większego przyspieszenia wzrostu cen, ale też nie dają wielkich nadziei na zaskakujące przyspieszenie gospodarcze. Jest to więc argument za pozostawieniem stóp procentowych na nie zmienionym poziomie także i na następnym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Wczoraj poznaliśmy też liczbę bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu listopada. Była ona wyższa od październikowej o 4,4 tys. i osiągnęła 2942,6 tys. osób. Stopa bezrobocia wyniosła więc 18,7 proc. Natomiast w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego ro- ku liczba zarejestrowanych bezrobotnych była niższa o 154,3 tys. osób.

— Od kilku miesięcy widać, że wzrost gospodarczy w Polsce nie przekłada się na wzrost zatrudnienia. Myślę, że w ciągu następnych dwóch lat nie można się spodziewać znaczącej poprawy — ocenia Ryszard Petru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / W danych dotyczących gospodarki nie ma zaskoczeń