W długim terminie dolar osłabnie

Marek Wierciszewski
21-10-2011, 00:00

3 PYTANIA DO CONSTANTINA VAYENASA

CONSTANTIN VAYENAS

szef działu badań rynków wschodzących w UBS Wealth Management

1 Czy notowania dolara mogą jeszcze rosnąć?

W długim terminie nie. W ciągu najbliższych 12 miesięcy euro powinno się lekko umocnić wobec waluty amerykańskiej. Nie mamy jednak pewności, co zdarzy się w najbliższych tygodniach. Z jednej strony ludzie w kryzysie potrzebują płynności, a tą oferuje dolar. Z drugiej — w przypadku niewypłacalności Grecji przedsiębiorstwa ze strefy euro byłyby zainteresowane zwiększeniem zasobów gotówki, a to zwiększyłoby popyt na wspólną walutę. Taki scenariusz zrealizował się zresztą już w tym roku w Japonii, kiedy po marcowym trzęsieniu ziemi jen się wyraźnie umocnił. W długim terminie za słabym dolarem przemawia fakt, że w poprzednich dekadach ludność wielu krajów trzymała oszczędności w dolarach, uważanych za pewną walutę. Teraz jednak nie obawiają się już oszczędzać w lokalnych walutach, więc zapotrzebowanie na dolara jako środek przechowywania wartości nie będzie duże.

2 Co jeszcze przemawia za tym scenariuszem?

Kluczowe jest, że Amerykanie — w przeciwieństwie do Europejczyków — nie boją się drukować pieniądza, jeśli zajdzie taka potrzeba. Wynika to z tego, że nie obawiają się wybuchu inflacji. Dolar nigdy nie przeszedł denominacji, bo w historii USA nie było epizodów huraganowego wzrostu cen. Za taki nie można przyjąć nawet okresu lat 70., kiedy inflacja sięgała nawet kilkunastu proc. To krótki okres, a wzrost cen niektórzy przypisują czynnikom zewnętrznym, takim jak szoki naftowe. Niewiele zmieniłoby nawet dojście do władzy republikanów,

którzy ostro krytykują Fed za bardzo łagodną politykę. To bardzo szerokie środowisko, a politycy głównego nurtu tej partii z pewnością nie przyjęliby z zadowoleniem wyższych stóp procentowych. Tymczasem Europa — właśnie ze względów historycznych — obawia się niekontrolowanego wzrostu cen. Dlatego Europejski Bank Centralny (ECB) prowadzi ostrożną politykę. Przejawia się ona w ograniczonej skali programu skupu obligacji. Od czerwca 2007 aktywa ECB zwiększyły się o 77 proc., podczas gdy aktywa Fedu wzrosły 3-krotnie. Rynek oczekuje, że w polityce banku niewiele zmieni nowy prezes Mario Draghi i odejście jastrzębio nastawionego Axela Webera. ECB funkcjonuje jako rada, w której zasiadają przedstawiciele wszystkich krajów, w tym tych przeciwnych nadmiernemu łagodzeniu polityki. Poza tym jej członkowie traktują bardzo poważnie swój mandat kontroli nad inflacją.

3 Jak w takich warunkach spisywać się będzie złoto?

Dalsza łagodna polityka Fedu to dla złota dobra wiadomość. Jeżeli pieniądz papierowy – tak jak kruszec – nie płaci odsetek, inwestorzy będą uciekać do złota, które jest bardziej pewne. Oczekujemy, że w ciągu 12 miesięcy ceny kruszcu skoczą do 2200 USD. Jednak w przypadku zaostrzenia kryzysu notowania mogłyby przejściowo spaść nawet poniżej 1500 USD. W przypadku niewypłacalności Grecji ludzie potrzebowaliby gotówki, więc musieliby sprzedawać płynne aktywa, jakimi dysponują, nawet jeśli mają one dobre perspektywy. Podobnie może być z polską walutą. Uważamy, że w średnim i długim terminie złoty powinien się umacniać. W ciągu najbliższych 12 miesięcy złoty powinien podrożeć nawet do około 3,90 zł za euro. Jednak trudno przewidzieć, czy w tym czasie kryzys nie doprowadzi do nawet większego osłabienia niż obecnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W długim terminie dolar osłabnie