W e-mobility powstanie 10 tys. miejsc pracy

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-04-28 14:13

O pracownika do budowania elektrycznych aut i infrastruktury jest dziś trudniej niż o specjalistę IT. Będzie jeszcze gorzej, bo w ciągu dwóch lat w Polsce powstanie 10 tys. takich etatów.

W końcu marca w Polsce było zarejestrowanych prawie 22,3 tys samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Tylko w I kw. ich liczba zwiększyła się o ponad 3,5 tys. Rośnie również liczba elektrycznych aut dostawczych i autobusów. Rozwija się też infrastruktura do ich ładowania — ogólnodostępnych stacji ładowania pod koniec marca było już 1425 (2780 punktów).

— W krajach zachodnich te liczby są dużo wyższe i na razie nie ma mowy, byśmy mogli się z nimi ścigać, zwłaszcza że rośnie także zapotrzebowanie na inżynierów, których brakuje, a odgrywają w tym procesie niebagatelną rolę — podkreśla Tomasz Szpikowski prezes Bergman Engineering.

Elektromobilne wakaty

Zarządzana przez niego firma przygotowała raport, w którym zanalizowała zapotrzebowanie na pracowników, specjalistów od elektromobilności.

Rynek jest chłonny, bo gdy proces rekrutacyjny się otwiera, przedsiębiorstwo zatrudnia od razu od kilkunastu do kilkudziesięciu pracowników. Chodzi o inżynierów i specjalistów odpowiadających za wszystkie procesy związane z elektromobilnością. Dziś, zdaniem Tomasza Szpikowskiego, o takich ekspertów jest trudniej niż o programistów.

— W branży IT znacznie łatwiej pozyskać pracownika, bo istnieje bardzo duża konkurencja. Na rynku e-mobility takiej konkurencyjności nie ma albo jest znikoma. Inżynierów czy techników mających doświadczenie w testowaniu lub montażu baterii elektrycznych jest niewielu. Dla każdej nowej inwestycji będzie to spory problem — twierdzi Tomasz Szpikowski.

W ostatnich dwóch latach zapotrzebowanie na takich specjalistów wzrosło o ponad 200 proc.

— Cały czas powstają nowe inwestycje, więc zapotrzebowanie na pracowników będzie przyspieszać. Co istotne, także zachodni giganci wysysają polskich ekspertów z rynku. Nie bez powodu fabryki największych firm działających w branży electromobility w Niemczech powstają w pobliżu polskiej granicy — mówi Tomasz Szpikowski.

Koncerny międzynarodowe, głównie produkujące baterie do EV, coraz więcej inwestują na naszym rynku i według Bergman Engineering do końca 2022 r. w sektorze elektromobilności może powstać do 10 tys. miejsc pracy.

Elektryczne zapotrzebowanie:
Elektryczne zapotrzebowanie:
W ostatnich dwóch latach zapotrzebowanie na pracowników z zakresu elektromobilności wzrosło o ponad 200 proc. i nadal będzie rosło. Tymczasem problemem jest zbyt mała liczba specjalistów. Wolne posady czekają, choć średnie miesięczne zarobki w branży sięgają nawet blisko 10 tys. zł brutto.
Adobe Stock

Wymagające curriculum vitae

Wśród poszukiwanych specjalistów są np. inżynierowie jakości. Poza wykształceniem wyższym technicznym powinni mieć 2-3 lata doświadczenia na stanowisku inżyniera/technika jakości, posiadać umiejętność tworzenia i aktualizowania dokumentacji procesowej i znać dobrze język angielski. Mający takie CV może liczyć średnio na 7392 zł brutto. Inżynier procesu natomiast oprócz wymienionych kwalifikacji powinien posiadać także znajomość technik i narzędzi optymalizacji produkcji oraz programów komputerowych wspierających te procesy. Średnie wynagrodzenie to 7944 zł brutto. Od Inżyniera utrzymania ruchu wymaga się więcej niż dwóch lat doświadczenia, umiejętności czytania rysunku technicznego i schematów elektrycznych oraz znajomości programów specjalistycznych — tu pensja wyniesie średnio 7728 zł brutto.

Poza kompetencjami technicznymi liczą się także odpowiedzialność, umiejętność reagowania na nieprawidłowości w procesie produkcji, lojalność i otwartość na zmiany, zdolności komunikacyjne, umiejętność pracy w grupie oraz dostosowania się do przestrzegania rygorystycznych zasad, gdy proces jest już ustabilizowany. Ze względu na to, że większość firm to zagraniczne koncerny, absolutną podstawą jest język angielski.

Zapotrzebowanie na specjalistów od elektromobilności występuje praktycznie na każdym szczeblu — począwszy od montażu i uruchomienia maszyn przez pracowników produkcyjnych po kierowników produkcji.

— Inżynierowie, którzy chcą pracować w tym sektorze, muszą się jednak dokształcać, gdyż wchodzą na rynek, który dopiero się tworzy — podkreśla Tomasz Szpikowski.

Możesz zainteresować się również: