Europejski Bank Centralny z dużymi obawami i niepokojem obserwuje rosnącą niepewność w gospodarce Strefy Euro oraz utrzymującą się powyżej 2,5 proc. inflację. Decyzja o pozostawieniu stóp na tym samym poziomie zapadła jednomyślnie, ale EBC zasugerował możliwość ich podniesienia na następnym posiedzeniu, gdyby inflacja wzrosła jeszcze bardziej. Według prognoz zawartych w komunikacie Europejskiego Banku Centralnego w 2011 roku PKB wyniesie 1,5-2,3 proc., w 2012 0,6-2,8 proc., a inflacja w najbliższych miesiącach pozostanie powyżej 2 proc.
W efekcie decyzji EBC i późniejszego wystąpienia Tricheta euro zaczęło
mocno tracić, czemu dopomogło polepszenie nastrojów w USA, gdzie nieoczekiwanie
zmniejszył się deficyt handlowy. Amerykańska waluta zyskała najwięcej w stosunku
do franka szwajcarskiego (0.59%) oraz euro (0.45%). Natomiast europejska waluta
było wczoraj jedną z najbardziej taniejących walut, tracąc najwięcej w stosunku
do dolara kanadyjskiego (1.07%) i dolara australijskiego (0.44%).
Dobre dane
o bilansie handlowym napłynęły także z Chin, gdzie odnotowano nadwyżkę w handlu
zagranicznym w wysokości 13,1 mld USD. Choć jest to odczyt gorszy od prognoz
(20,4 mld USD) to i tak jest to najlepszy wynik od 5 miesięcy, co bardzo dobrze
rokuje dla chińskiej gospodarki. Zaskakujące dane z tamtego rejonu świata
nadeszły także z Korei Południowej. Tamtejszy Bank Centralny nieoczekiwanie
podwyższył wczoraj stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Po tej
niespodziewanej decyzji główna stopa wzrosła do 3,25% z 3%. Jest to odpowiedź
banku na utrzymującą się wysoką inflację, która w poprzednim odczycie wyniosła
4,1% R/R.
Najważniejszymi danymi makroekonomicznymi jakie dziś poznamy będzie
poziom inflacji i wartość produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. Natomiast
od 8:00 znamy poziom niemieckiej inflacji konsumenckiej, który zgodnie z
oczekiwaniami odnotował spadek z 2,4 proc. na 2,3 proc
Wczorajsze
ruchy na złotym determinowane były przez nastroje międzynarodowe. Od rana
stopniowo osłabiał się on w stosunku do euro i dolara, a zmianę przyniosły
dopiero słowa prezesa Europejskiego Banku Centralnego. Po godzinie 14:30 nasza
waluta zaczęła mocno tracić do umacniającego się dolara, a zyskiwać do euro.
Kurs USDPLN testował poziom 2,7083 zł, EURPLN 3,9364 zł, a CHFPLN 3,2186 zł.
Dzisiejszy dzień zapowiada się równie pasywnie ze strony złotego, dlatego
krajowi inwestorzy powinni przede wszystkim obserwować międzynarodowy konsensus.
Najbliższe dane makroekonomiczne z Polski nadejdą dopiero w środę i będzie to
wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych.
Sporządził:
Przemysław Gerschmann
Departament Analiz
DM TMS Brokers
S.A.