W firmie musi być system

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-10-29 00:00

Sprzedaż, księgowość, płace... To główne elementy działalności przedsiębiorstw, dla których sięgają one po rozwiązania ERP

Szybki rozwój, rosnąca liczba partnerów handlowych i poszerzana oferta sprawiły, że importer i dystrybutor oleju arganowego Maroko Produkt wprowadził Navireo, system klasy ERP firmy InsERT, przeznaczony dla średniej wielkości przedsiębiorstw. Oprogramowanie wspomaga pracę działów sprzedaży, marketingu i księgowości.

NAJPIERW ANALIZA:
NAJPIERW ANALIZA:
Wybrać klasyczny ERP czy w chmurze obliczeniowej? Jakie funkcjonalności i moduły powinien oferować system? Kto będzie z niego korzystał? To tylko niektóre pytania, które trzeba sobie zadać przed wdrożeniem — mówi Daniel Olejniczak, wiceprezes spółki Bonair.
ARC

— Wdrożenie Navireo było trafioną inwestycją. Dzięki niemu możemy sprawniej zarządzać przedsiębiorstwem i pozyskiwać nowe rynki zbytu. Nasi pracownicy mają precyzyjnie przypisany zakres uprawnień i czynności wykonywanych w systemie wraz z dostępem do odpowiednich informacji. Daje to m.in. gwarancję bezpieczeństwa danych, szczególnie tych strategicznych — podkreśla Agnieszka Baranowska, prokurent w Maroko Produkt.

Navireo ułatwia zarządzanie zamówieniami, promocjami i rabatami, a także reklamacjami. Umożliwia np. zdefiniowanie minimalnych cen dla handlowców i kontrahentów. Pozwala też wprowadzić konieczność akceptacji wystawianych dokumentów czy wyliczanie premii każdemu sprzedawcy. Przyspiesza również wprowadzanie danych podczas remanentów. Ponadto oferuje moduły do obsługi kart lojalnościowych i realizacji zamówień międzymagazynowych. Zdaniem Agnieszki Baranowskiej, Navireo sprawdza się w jej firmie, ponieważ nad wdrożeniem programu czuwali doświadczeni specjaliści z firmy Ifox IT, którzy umieli zaadaptować jego funkcje do potrzeb przedsiębiorstwa.

Mobilność i chmura

System, który wprowadziła spółka Maroko Produkt, jest dość typowy. Funkcjonalnością nie odbiega od większości rozwiązań używanych przez polskie firmy bez względu na ich wielkość.

— Podstawowe wymagania klientów co do systemów ERP są od lat niezmienne. Największą popularnością cieszą się moduły wspomagające i automatyzujące księgowość, kadry i płace, prowadzenie magazynu i sprzedaży. W większych firmachdochodzi do tego potrzeba automatyzacji zamówień czy reklamacji i spedycji — wskazuje Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes i dyrektor sektora ERP w Comarchu.

Nowością jest to, że firmy coraz częściej pytają o analityczne funkcjonalności systemów do zarządzania przedsiębiorstwem. Albo zamawiają oprogramowanie business intelligence (BI) jako uzupełnienie rozwiązań ERP. — Średnie i duże firmy już od kilku lat korzystają z takich narzędzi. Ale również wśród biznesowych maluchów rośnie wiedza, że dzięki BI można podejmować lepsze decyzje i szybko wycofać się z błędnych — uważa wiceprezes Rymarczyk. Prawdziwą rewolucją w firmowej informatyce jest, jego zdaniem, tzw. trzeciaplatforma IT, czyli chmura obliczeniowa (cloud computing) i mobilność. Jak podkreśla, dotąd przedsiębiorstwa kupowały i instalowały oprogramowanie na swoim sprzęcie — zazwyczaj serwerach i komputerach PC (stacjonarnych i laptopach). Teraz zastępuje je chmura, czyli zewnętrzny usługodawca, który udostępnia klientowi system ERP z zewnętrznego centrum danych w zamian za miesięczny abonament. A użytkownicy coraz chętniej wykorzystują w pracy smartfony i tablety. Przy czym te drugie nie zastępują klasycznych komputerów, tylko je uzupełniają. Efekt — z ERP-ów korzysta coraz więcej pracowników. W szczególności przedstawiciele handlowi, którzy mogą zbierać zamówienia, a także prowadzić sprzedaż przez odpowiednie rozwiązania dostępne np. na telefonie z Androidem.

— Chmura wprowadza rewolucję głównie w małych firmach, które dotychczas nie mogły kupić systemów ERP z powodu ceny. Cloud daje im dostęp do zaawansowanych technologii, z których od dawna korzystają duże spółki — zachwala Zbigniew Rymarczyk.

Nie ma się czego bać

Mniejsze firmy wybierają głównie technologię SaaS (software as a service), czyli soft dostarczany przez internet.

— To szczególnie wygodny sposób zakupu oprogramowania. Oznacza zmniejszenie nakładów inwestycyjnych na licencje, a w połączeniu z modelem IaaS, czyli infrastrukturą jaką usługą, daje elastyczną platformę tzw. chmury prywatnej, oferującą dostosowaną do aktualnych potrzeb klienta liczbę stanowisk i moc obliczeniową — wyjaśnia Daniel Olejniczak, wiceprezes spółki Bonair.

Jeszcze kilka lat temu obawy o bezpieczeństwo danych zniechęcały mniejsze firmy do kupowania IT w formie usługi. Wygląda jednak na to, że kampanie edukacyjne prowadzone przez dostawców technologii zrobiły swoje.

— Systemy ERP w modelu usługowym są coraz istotniejszą alternatywą dla tradycyjnej formuły dostawy tych narzędzi — on-premise. Wynika to zarówno z determinacji w promowaniu rozwiązań w chmurze przez producentów, jak i z gotowości klientów do przechowywania strategicznych danych poza ich siedzibą — twierdzi Daniel Olejniczak.