
Autorzy raportu napisali, że podwyżki stóp procentowych oraz niepewna sytuacja na rynku będąca wynikiem wojny za naszą wschodnią granicą, nie sprzyjają podejmowaniu decyzji o zakupie. Wskazali, że rynek mieszkaniowy zamyka się też na klientów kredytowych, których zdolność do finansowania zakupu spada z każdym kwartałem. Jednak - jak zaznaczyli - ceny mieszkań, poza pewnymi wyjątkami, idą w górę.
"Pierwsza i szczególnie ciekawa obserwacja to spadek średniej ceny transakcyjnej w Warszawie, która znów nie przekracza 12 000 zł za m kw. i jest niższa o 5,4 proc. w odniesieniu do IV kw. 2021 r." - wskazał Marcin Jańczuk współtwórca raportu w I kw. 2022 r. Dodał, że w Krakowie i Gdańsku po raz pierwszy udało się przebić barierę 10 000 zł za m kw. "Kolejne miasto z wysokimi cenami mieszkań to Wrocław, lecz tutaj nie odnotowano znaczących zmian w porównaniu do poprzedniego kwartału, a średnia cena zbliża się do 9000 zł za m kw. Kilkaset złotych taniej za m kw. jest w Poznaniu" - powiedział Jańczuk. Zaznaczył, że rekordzistą wzrostów jest Łódź, gdzie kwartalne tempo wzrostów imponuje (8,8 proc.). Obecnie za m kw. lokalu w tym mieście płacimy ponad 6200 zł. Podobnie jak w Gdańsku wzrosty r/r wynoszą 15,5 proc. Nie są to jednak rekordy roczne podwyżek. Liderem jest Kraków, gdzie ceny wzrosły o ponad 17 proc.
Już dziś - jak napisano w raporcie - wysokie ceny przekładają się na mniejsze zainteresowanie zakupem oraz na wydłużenie czasu sprzedaży mieszkań. Efektem droższego pieniądza jest też mniejsze zainteresowanie zakupami inwestycyjnymi. Według raportu Barometr Metrohouse i Credipass pod koniec 2021 r. zakup inwestycyjny deklarowało 41 proc. klientów podczas gdy w I kw. 2022 r. wskaźnik ten spadł do 32 proc. "Najczęściej kupujemy mieszkania w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych, a wśród nabywców przeważają osoby dokonujące transakcji pierwszy raz w życiu" - napisano.
Wskazano, że podwyżki stóp procentowych to odczuwalny dla wszystkich wzrost aktualnych rat kredytowych oraz spadek zdolności kredytowej dla nowych kredytobiorców. "Analizując rok do roku widzimy spadek zdolności w zależności od banku o 45 proc. do nawet 65 proc. Przyczyną tego spadku jest również rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która weszła w życie 1 kwietnia 2022, zalecająca liczenie zdolności z buforem 5,0 proc. czyli zakładając wzrost oprocentowania kredytu o taką wartość" - wskazał cytowany w raporcie ekspert finansowy Credipass Andrzej Łukaszewski, ekspert finansowy Credipass. Przypomniał, że dotychczasowe założenia rekomendowały liczenie zdolności z buforem 2,5 proc. "W ciągu ostatnich 12-stu miesięcy raty kredytów wzrosły już o około 80 proc. Przyjmując pod uwagę projekcje wzrostu stóp, pewnie niedługo przekroczymy dwukrotność wysokości raty przed serią podwyżek" - skomentował.
Autorzy raportu zaznaczyli, że pierwszy raz w historii mamy przypadek, gdzie średnie oprocentowanie kredytu ze stopą stałą jest niższe niż ze stopą zmienną. Wynika to z tego, że część banków nie zaktualizowała jeszcze swojej oferty o ostatnią dużą podwyżkę stóp procentowych. Aktualnie średnie oprocentowanie kredytu ze zmienną stopą procentową wyniosło ok. 7,55 proc. a ze stopą stałą ok. 7,3 proc. Przypomnieli, że jeszcze dwa kwartały temu ta różnica wynosiła 1,46 proc. na niekorzyść oprocentowania stałego. "Pozytywną informacją płynącą z rynku jest widoczna obniżka marż kredytu. Już praktycznie każdy bank obniżył mniej lub więcej swoje marże w stosunku do wartości jakie były w zeszłym roku. W aktualnie trudnych realiach rynku kredytowego banki będą starały się przyciągnąć do siebie klientów właśnie przez obniżanie marż" - czytamy.
