W mediach głośno jest ostatnio o brakach kadrowych w logistyce wywołanych lub pogłębionych przez pandemię. O ile można łatwo zrozumieć przyczyny załamania, z którym boryka się Wielka Brytania (po brexicie opuściły ją tysiące kierowców i innych pracowników TSL), o tyle w Polsce ten problem nie występuje. Co jest zatem przyczyną trudności w znalezieniu kadr?
Na brak rąk do pracy od dłuższego czasu cierpi wiele branż, nie tylko logistyka. W Polsce jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy. Przede wszystkim przeszkadza nam demografia – społeczeństwo się starzeje, od 2010 r. spada odsetek osób w wieku produkcyjnym, a więc dostępność pracowników jest coraz mniejsza. Jednocześnie wiele branż bardzo szybko się rozwija, inwestuje w naszym kraju i zwiększa zatrudnienie.

Połączenie tych dwóch czynników sprawia, że konkurencja na rynku pracy się zaostrza. Pandemia pogłębiła te problemy. Przykładowo, rozwój e-commerce powoduje, że firmy takie jak nasza jeszcze szybciej rosną i potrzebują pracowników, którzy obsłużą zwiększony popyt na nasze usługi. Przy tym niektóre grupy kandydatów wycofały się z rynku pracy: część pracowników mniej chętnie rozważa zmianę pracy, niektórzy przejściowo zrezygnowali z aktywności zawodowej (np. część kandydatów dojrzałych, studenci), z polskiego rynku zniknęło też wielu obcokrajowców. Do ostrej walki o pracowników musimy się przyzwyczaić, bo zostanie z nami na dłużej.
Czy u was również ubyło pracowników z zagranicy, którzy za sprawą pandemii powrócili do swoich krajów?
Odczuliśmy, że dostępność pracowników z zagranicy, zwłaszcza z Ukrainy, jest nieco mniejsza. Mimo to w całym regionie Centralnej Europy, za który odpowiadamy, nadal jesteśmy w stanie ich rekrutować i utrzymywać ich zatrudnienie. Patrząc długoterminowo, wyzwaniem jest raczej to, że musimy znaleźć sposób, aby konkurować o obcokrajowców z krajami, które będą w stanie zapewnić im wyższe stawki w przyszłości. To wymaga rozwiązań systemowych, np. upraszczania procedur związanych z zatrudnianiem migrantów, ale też po stronie zatrudniających firm, np. przemyślanej polityki zarządzania różnorodnością i włączaniem pracowników z innych krajów do zespołu.
Pracownik branży logistycznej to dla laika kierowca, pracownik magazynu albo doker. Tymczasem postęp technologiczny sprawił, że branża potrzebuje specjalistów od szeroko pojmowanego zarządzania i oczywiście od rozwiązań informatycznych. Jakich pracowników dziś potrzebuje FM Logistic i cała branża?
Głównym filarem naszej strategii jest omnichannel, czyli kompleksowa obsługa kontrahentów we wszystkich kanałach sprzedaży. Poszerzamy też nasze usługi z obszarze e-commerce. Sporo inwestujemy w nowoczesne technologie i automatyzację, przykładowo w Polsce „zatrudniliśmy” robota MiR obsługującego przewóz pustych palet na platformie logistycznej. To oznacza, że coraz częściej potrzebujemy także wysoko wyspecjalizowanych, nowoczesnych kompetencji – poszukujemy ekspertów w takich obszarach jak IT, supply chain, innowacje czy analiza danych. To nie znaczy oczywiście, że nie będziemy już zatrudniać pracowników magazynowych czy operatorów wózka widłowego, bo to wciąż oni stanowią trzon naszych zespołów. Otwieramy nowe hale magazynowe, więc nasze zatrudnienie dynamicznie rośnie, szczególnie w przypadku tych ról.
FM Logistic z powodzeniem wprowadza kobiety do swojej kadry, w wydawałoby się męskiej, wymagającej wysiłku fizycznego branży. Jak udaje się wam zmieniać postrzeganie tej branży przez kandydatów, a zwłaszcza kandydatki do pracy?
Rzeczywiście, branża jest postrzegana jako typowo męska, ale kobiety doskonale się w niej sprawdzają! W takich firmach jak FM Logistic jest wiele stanowisk, gdzie siła fizyczna nie ma tak dużego znaczenia, jak precyzja i dokładność. Obecnie niemal dokładnie połowa naszej załogi to panie, a w przypadku niektórych obszarów, np. co-packingu, stanowią wręcz większość zespołu. Kobiety są też świetnymi operatorkami wózków wysokiego składowania, pracują przy kompletowaniu zamówień. W naszych kampaniach wizerunkowych świadomie staramy się przełamywać stereotypy dotyczące logistyki i pokazywać, że mamy ciekawą ofertę pracy nie tylko dla mężczyzn. Korzystamy z tego, że naszymi ambasadorkami w tych projektach są panie, które już zatrudniamy – one najlepiej opowiadają o specyfice pracy i są wiarygodnym dowodem na to, że FM Logistic – i cała branża – jest miejscem dla dobrych kandydatów bez względu na płeć.
Na jakich stanowiskach i ile kobiet zatrudnia obecnie FM Logistic?
W sumie w Polsce na stałe zatrudniamy ponad 1,4 tys. kobiet, ponad połowa z nich pracuje w sektorze magazynowania. Prawie 600 pań zajmuje stanowisko operatora wózka widłowego, około 200 obsługuje, wspomniany już, co-packing. Możemy się też pochwalić wysokim odsetkiem kobiet na stanowiskach kierowniczych, stanowią one 44 proc. wszystkich menedżerów.
W sytuacji braków kadrowych wykpiwane bezlitośnie „owocowe czwartki” nie zachęcą pracownika do wyboru firmy. Czy stosujecie konkretne modele budowania kariery jako sposób na pozyskanie ludzi do pracy?
„Owocowe czwartki” są wyśmiewane, bo często nie idzie za nimi nic innego; pracodawca, który wierzy, że (mało już) oryginalnym benefitem przykryje niedoskonałości kultury organizacyjnej, nie dość dobrze odrobił pracę domową. Nie da się efektywnie zbudować zaangażowania zespołu bez przemyślanej strategii HR, dzięki której o pracownika możemy zadbać kompleksowo. Dla każdego mogą mieć znaczenie inne aspekty oferty, ale podstawą dla naszej firmy jest to, że oferujemy stabilność, bezpieczeństwo, stały rozwój, a przede wszystkim zaufanie, szacunek, przyjemną, rodzinną atmosferę pracy, możliwości awansu oraz dobre perspektywy na przyszłość. Owoce dajemy na dokładkę.
Jak w FM Logistic wyglądają przykładowe modele rozwoju kompetencji pracowników zależnie od ich specjalności? Czy umożliwiacie swoim ludziom pogłębianie wiedzy i umiejętności?
Mamy rozbudowany system szkoleń na każdym poziomie organizacyjnym. Inwestujemy w kompetencje wszystkich pracowników: wdrożyliśmy platformę szkoleniową FM University, na podstawie diagnozy potrzeb prowadzimy warsztaty i szkolenia z różnych obszarów, mamy kursy językowe dla wszystkich chętnych. Stale wyłaniamy i przygotowujemy też przyszłych liderów do pełnienia funkcji menedżerskich. Przykładowo w obszarach operacyjnych wyróżniający się operatorzy wózków widłowych mogą wziąć udział w programie „Future Manager Academy”, przygotowującym do bycia szefem ekipy, dla szefów ekip mamy program „Strefa Lidera”, wdrożyliśmy też programy dla przyszłych kierowników operacyjnych i szefów magazynów. Jednym słowem, dbamy o wszechstronny rozwój naszych ludzi i odpowiednie przygotowanie ich do awansu na wyższe stanowiska.
Jakie jeszcze rodzaje benefitów pracowniczych stosujecie, aby zachęcić do swojej firmy? Czy są wśród nich jakieś rozwiązania niestandardowe, które stanowią znak rozpoznawczy FM Logistic i nie są stosowane przez inne firmy?
Mamy rozbudowaną kafeterię benefitową, zapewniamy opiekę medyczną i ubezpieczenie, ciepłe posiłki w magazynach Fresh. Co roku organizujemy choinkę dla dzieci pracowników i przygotowujemy dla nich paczki, a dla samych pracowników inne świadczenia świąteczne i integracje. Być może nie ma w tym niczego niestandardowego, ale powtórzę to, o czym wspomniałam – dla pracowników liczy się przede wszystkim dobra kultura organizacyjna. Pozostajemy firmą rodzinną, jesteśmy blisko naszych ludzi i oni zawsze mogą na nas liczyć. Dowodem na to, że jest to dobra strategia, są długie staże naszych pracowników – są wśród nas osoby, które są związane z firmą od ponad 26 lat! Pracują też u nas całe rodziny i kolejne pokolenia.
Jak duża jest rotacja kadr w waszej firmie? Na jakich stanowiskach jest największa i co robicie, żeby ją ograniczyć?
Rotacja w naszej firmie jest znacznie niższa niż średnia rynkowa, a przeciętny staż pracy w FM Logistic to 7,6 roku, ale oczywiście stale pracujemy nad tym, żeby ulepszać nasze warunki zatrudniania. Budowanie zaangażowanego zespołu to ciągły proces, to praca nad doświadczeniami kandydatów i pracowników we wszystkich punktach styku z firmą. W ostatnim roku poprawialiśmy chociażby nasz proces rekrutacji, żeby precyzyjniej trafiać do osób, które dobrze odnajdują się w naszej kulturze i potrafią sprostać oczekiwaniom firmy. Pracowaliśmy też nad usprawnieniem modelu onboardingu, bo to, jak wprowadzamy nowych członków zespołu, często decyduje o tym, czy zwiążą się z nami na dłużej.
W jaki sposób próbowałaby pani przekonać kandydatów niemających jeszcze doświadczenia zawodowego, że warto związać swoją karierę właśnie z logistyką?
Jako branża mamy przed sobą ogromną przyszłość. Pandemia pokazała, że bez sprawnej logistyki gospodarka po prostu nie może dobrze funkcjonować. Z kolei inwestycje w innowacje i automatyzacja niektórych procesów ułatwiają wykonywanie pracy, poprawiają warunki zatrudnienia i przełamują stereotypy, dotyczące pracy w logistyce, o których wcześniej mówiliśmy. Najlepiej opowiedzieli o tym nasi pracownicy, w kampanii wizerunkowej pod hasłem #Zawodowcy: oni sami pokazali, że są dumni z pracy w naszej firmie i na każdym ze swoich stanowisk, oraz że można się rozwijać wraz z firmą i jej nowymi technologiami, awansować, dobrze zarabiać i na co dzień po prostu mieć wielką satysfakcję z pracy. Wierzymy, że ten wizerunek branży logistycznej będzie się zmieniał tylko na lepsze.