W tym przypadku silniejsze zwyżki napędzane były dobrym zachowaniem sektora motoryzacyjnego, który zyskiwał po świetnych danych o sprzedaży aut w I kw. 2021 r. Na otwarciu nowego tygodnia obserwujemy lekkie cofnięcie, które jednak powinno być bardziej rozpatrywane w kontekście częściowej realizacji zysków niż zmiany nastojów. Jak na razie wszystko przemawia za utrzymaniem pozytywnego sentymentu.
Z punktu widzenia danych makroekonomicznych, kalendarium w pierwszej połowie tygodnia nie będzie nas rozpieszczać, ale za to wszystko skumuluje się w końcówce. Opublikowane zostaną wstępne dane PMI obrazujące jak światowa gospodarka radzi sobie z wychodzeniem z pandemii na początku II kw. Wśród głównych argumentów jakie przemawiają na korzyść byczo nastawionych inwestorów przemawia dalszy spadek rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Dziesięciolatki osuwają się poniżej 1.6%, co powinno sprzyjać napływowi kapitału na rynek akcyjny. Jeśli chodzi o publikacje kolejnych spółek do dziś przedstawią swoje wyniki Coca-Cola czy IBM.
Na rynku walutowym dolar pozostaje w defensywie, a kurs EURUSD kreśli nowe szczyty powyżej 1.20. Głównym elementem jaki stoi za słabością amerykańskiej waluty jest spadająca rentowność obligacji w USA i wyśmienity sentyment rynkowy. Choć wszystko cały czas przemawia za kontynuacją hossy na Wall Street, to jednak w przypadku oprocentowania obligacji nie mogę one mocno spadać gdy koniunktura w USA rysuje się świetnie. Cześć uczestników rynku mogła liczyć, że Fed panicznie zareaguje na tak wysokie odczyty inflacji czy mocne odbicie aktywności. Nic się takiego nie stało i stąd spadek rentowności, ale niedługo impuls ten się wyczerpie. Przy tak wysokim momentum wzrostowym w USA nie wydaje się, aby istniała jeszcze duża przestrzeń do przeceny amerykańskiej waluty.
Na rynku surowcowym notowania WTI pozostają powyżej 63 USD za baryłkę i jak na razie wszystko przemawia za notowanymi czarnego złota. Popyt stopniowo powinien się odradzać, nastroje na rynkach pozostają wyśmienite, a dolar traci na wartości. Złoto z kolei kontynuuje marsz na północ w ślad za notowanymi EURUSD i zmierza w kierunki 1800 USD za uncję. Podobnie jednak jak i w przypadku głównej pary walutowej tak i w tym, ryzyka wydają się być asymetryczne w dół.