W pasję młodych warto inwestować

Łukasz OstruszkaŁukasz Ostruszka
opublikowano: 2014-04-15 00:00

Zabawa to podobno najlepszy sposób na naukę, a młodzi Polacy chcą się uczyć. Polski finał Odysei Umysłu za nami

Na pytanie, czego najbardziej brakuje nowym pokoleniom pracowników, pracodawcy zwykle chórem odpowiadają, że tzw. umiejętności miękkich. Młodzi znają języki, mają świetne wykształcenie, nawet doświadczenie zawodowe, ale trudno im pracować w grupie, rozwiązywać konflikty, a tego najlepiej uczyć się „w akcji”, a nie podczas wykładu.

GRONO ODYSEUSZY:
 Reprezentacja VIII Liceum z Gdańska startowała w czwartej, najstarszej, grupie wiekowej. Podczas finału prezentowały się także szkoły podstawowe i gimnazja, a nawet drużyny z uczelni politechnicznych. „Odyseusze” przybyli m.in. z Warszawy, Bydgoszczy, Chorzowa, Kosakowa i Gliwic.
 [FOT. ARC]
GRONO ODYSEUSZY: Reprezentacja VIII Liceum z Gdańska startowała w czwartej, najstarszej, grupie wiekowej. Podczas finału prezentowały się także szkoły podstawowe i gimnazja, a nawet drużyny z uczelni politechnicznych. „Odyseusze” przybyli m.in. z Warszawy, Bydgoszczy, Chorzowa, Kosakowa i Gliwic. [FOT. ARC]
None
None

Odyseja Umysłu to międzynarodowy konkurs, w czasie którego rywalizują zespoły uczniów ze szkół różnych szczebli. Edukacyjną zabawę, w której liczy się dobry pomysł, skuteczność i współpraca, wymyślili amerykańscy uczeni w latach 70. poprzedniego wieku. W Polsce konkurs cieszy się coraz większą popularnością.

— Podczas konkursów można spotkać bardzo różnych młodych ludzi, bo startują osoby o uzdolnieniach humanistycznych, biologicznych i ścisłych. Siłą konkursu jest to, że problemy do rozwiązania są bardzo praktyczne, a więc liczy się wykorzystanie wiedzy w życiu — mówi Jakub Kocjan, trener drużyny z VIII Liceum Ogólnokształcącego im. KEN w Gdańsku, które w tym roku zdobyło prawo reprezentowania Polski w finale za oceanem. Uczestnicy otrzymują konkretne zadania i problemy do rozwiązania.

Efekt wielomiesięcznej zespołowej pracy prezentują podczas konkursu. W tym roku w jednym zadaniu zatytułowanym „Odjazdowy egzamin” trzeba było skonstruować pojazd na egzamin z prawa jazdy. „Wehikuł posiadać będzie dwa odmienne systemy napędowe — jeden służący do poruszania się naprzód, drugi do przemieszczania się wstecz, a także system nawigacji satelitarnej (GPS), mówiący do kierowcy. Pojazd spróbuje wykonać trzy różne zadania, a po drodze natrafi na jakiś drogowskaz” — czytamy na stronie Odysei Umysłu.

Co ciekawe, drużyna musiała zaprezentować rozwiązanie w formie przedstawienia z fabułą. Był też limit kosztów rozwiązania, który wynosi 450 zł. Były też inne problemy, nie tylko czysto naukowe, ale także teatralne i humorystyczne. 23. Finał Ogólnopolski Odysei Umysłu odbył się w końcu marca w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku.

Prawo reprezentowania Polski podczas finału światowego, który odbędzie się pod koniec maja w Iowa State University, uzyskało kilkanaście drużyn w różnych grupach wiekowych. Taki wyjazd kosztuje, i to niemało. Fundacja, która organizuje konkurs, pomaga w formalnościach, ale każda drużyna pieniądze musi zdobyć sama.

— Fundacja pomaga zorganizować zaproszenia i wizy, można uzyskać też grant, ale główne koszty dzieciaki muszą pokryć same. Z doświadczenia wiem jednak, że potrafią to robić i zbierają często kwoty większe niż potrzebne od różnych koncernów i sponsorów — mówi Jakub Kocjan. Cała wyprawa ma kosztować 70 tys. zł. VIII Liceum z Gdańska już rozpoczęło akcję zbierania pieniędzy — szuka sponsorów, w zamian oferując reklamę. Dla przedsiębiorców może to być rodzaj inwestycji w umiejętności i pasje przyszłych pracowników.