Sprawny przewóz towarów to skuteczne połączenie różnych środków transportu. Unia nakłania państwa członkowskie do promowania przewozów kombinowanych.
Względy ekonomiczne sprawiają, że transport kombinowany staje się coraz poważniejszą alternatywą wobec przewozów tradycyjnych. Do jego głównych zalet należą: skrócenie czasu dostarczania przesyłek oraz zmniejszenie kosztów przewozu. Tę formę transportu w różnym stopniu wykorzystują wszyscy przewoźnicy lotniczy cargo.
TNT Express oferuje fracht lotniczo-drogowy, przeznaczony do obsługi kierunków pozaeuropejskich. Serwis międzykontynentalny wprowadzono w ramach istniejącej sieci połączeń Economy Express, która polega na dostarczaniu w ciągu 3-5 dni dużych paczek i frachtów drogowych na terenie całej Europy.
— Naszym celem było zaproponowanie usługi, która łączyłaby szybkość doręczeń lotniczych z ekonomiką transportu drogowego. W jej ramach wykorzystujemy istniejące połączenia lotnicze TNT między Europą a pozostałymi kontynentami, natomiast na terenie samej Europy tabor drogowy TNT. Wykorzystanie obu sieci TNT — lotniczej i drogowej — pozwala nam istotnie obniżyć koszty transportu przesyłki, a w konsekwencji jej cenę — mówi Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express.
Głównym wyzwaniem w organizacji transportu kombinowanego jest przyspieszenie i usprawnienie przewozów drogowych oraz ich synchronizacja z połączeniami lotniczymi.
— Z myślą o skróceniu czasu transportu przesyłek TNT Express uruchomiło dodatkowe połączenie samochodowe między Warszawą a Hanowerem. Tygodniowo realizowanych jest 7 połączeń przy użyciu 24-tonowych ciężarówek. Według prognoz TNT, w najbliższym okresie liczba połączeń wzrośnie do 10 tygodniowo. Do przyczyn wzrostu intensywności przewozów należy zaliczyć m.in. skrócenie średniego czasu odprawy przesyłek importowych. Obecnie wynosi on średnio 0,8 dnia, zaś jeszcze dwa lata temu było to mniej więcej 1,3 dnia. Na wybór transportu drogowego złożyły się również obawy klientów związane z wydarzeniami 11 września 2001 r. — twierdzi Robert Mianowski.
Intermodalne przewozy przesyłek organizuje także PLL LOT, wykorzystując przewozy ciężarówkami w Polsce i Europie.
— Uzupełnieniem oferty przewozowej drogą lotniczą Biura Cargo i Poczty PLL LOT jest transport towarów drogą lądową. Regularne przewozy ciężarówkami odbywają się na trasach łączących Warszawę z siedmioma miastami Polski (Gdańskiem, Szczecinem, Poznaniem, Wrocławiem, Katowicami i Krakowem) oraz z wybranymi miastami europejskimi. Według rozkładu, dwa razy w tygodniu odbywają się przewozy drogowe do Frankfurtu, Wilna i Mińska, a raz w tygodniu oferowane jest połączenie do Zurychu. Na zlecenie klienta organizuje się także specjalne przewozy samochodami na uzgodnionej trasie i w określonym terminie. Specjalnością tego typu przewozów jest transport przesyłek niebezpiecznych, ciężkich i wielkogabarytowych, które nie mieszczą się do luków bagażowych samolotów — mówi Iwona Korpalska, dyrektor Biura Cargo i Poczty PLL LOT.
W 2002 r. LOT Cargo przewiózł łącznie transportem samochodowym 1,6 mln ton ładunków. Około 35 proc. z tego przypadło na przewozy krajowe, a reszta to przewozy zagraniczne.
Struktura transportu na terenie Polski wciąż daje pierwszeństwo przewozom drogowym i kolejowym, a dopiero później lotniczym i morskim. Obserwacja rynku wskazuje, że w transporcie kombinowanym wzrasta rola przewozów drogowych.
Specjaliści przypominają jednak, że z wielu przyczyn, w niektórych rejonach świata, przewaga frachtu lotniczego nadal jest wyraźna.
— Przewozy drogowe i kolejowe będą alternatywą dla połączeń lotniczych szczególnie w momencie wejścia Polski do UE, kiedy to nie będzie już granic celnych, a doręczenie przesyłki w sąsiednim kraju na dzień następny stanie się możliwe. Obecnie największą przeszkodą jest bowiem czas odprawy celnej, a nie czas samego transportu. Najlepszym przykładem są dostawy do Rosji, w przypadku których transport trwa dobę, a oczekiwanie na odprawę celną zabiera nawet do 7 dni. Takie problemy na granicy powodują, że przewozy lotnicze mają obecnie dużą przewagę. Nawet w przypadku cięższych przesyłek, klienci pomimo wyższej ceny decydują się na ten typ transportu — mówi Mirosław Leszczyński, dyrektor ds. operacyjnych Masterlink Express.
Sytuacja zmieni się jednak w momencie likwidacji barier celnych, ponieważ wówczas transport drogowy stanie się alternatywą dla transportu lotniczego — szczególnie w przypadku przesyłek cięższych, których cena przewozu jest o wiele niższa w porównaniu z transportem lotniczym.
— Na zachodzie Europy taka konkurencja już istnieje, ponieważ transport drogowy i kolejowy oferuje tam tzw. usługę multimodalną. Tam, gdzie infrastruktura kolejowa jest słaba, towary przewożone są samochodami, natomiast później naczepy wkładane są na wagony i przewożone dalej. W ten sposób można tanio przewieźć ogromne ilości towarów. Natomiast tam gdzie będzie się liczył czas, przy niewielkiej wadze przesyłki, transport lotniczy będzie nadal bezkonkurencyjny. Jednakże z uruchomieniem sprawnego transportu modalnego mają problemy wszystkie kraje Europy Zachodniej. Głównym ich powodem jest oczekiwanie na zniesienie barier celnych na Wschodzie — dodaje Mirosław Leszczyński.