Notowania naszej narodowej waluty wciąż pozostają pod wpływem wydarzeń na krajowej scenie politycznej. Na rynku mamy więc okres szczególnie trudny dla podejmowania decyzji inwestycyjnych, zwłaszcza decyzji długoterminowych. Niestety w chwili, gdy powstaje ten komentarz nie znaliśmy jeszcze rezultatów głosowania nad wotum zaufania dla rządu Marka Belki. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały jednak na to, że jego rząd nie zyska poparcia parlamentarnego.
Naszym zdaniem, fakt odrzucenia wotum zaufania jest już w dużej mierze zdyskontowany przez uczestników rynku walutowego. Co prawda, spodziewamy się osłabienia złotego na początku tygodnia, ale nie będzie ono bardzo duże (nie powinno przekroczyć 1 proc.). Sądzimy więc, że wzrosty kursu waluty amerykanskiej w okolice zakresu od 4,05 do 4,06 zł eksporterzy powinni wykorzystywać przynajmniej do bieżącej sprzedaży dolarów.
Notowania euro mogą natomiast zwyżkować powyżej poziomu 4,80 zł. Korekty kursu w okolice obserwowanych ostatnio minimów (od 4,74 do 4,75 zł) importerzy powinni więc wykorzystywać do zabezpieczania swoich płatności — nie tylko bieżących. W dłuższym horyzoncie czasowym musimy bowiem pamiętać, że ryzyko związane z sytuacją polityczną pozostanie, a na główny plan znów mogą wyjść trudności z realizacją planu oszczędności budżetowych autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera.
Pierwszym niekorzystnym sygnałem dla inwestorów związanym z tą kwestią było ostatnie obniżenie przez międzynarodową agencję Fitch oceny ratingowej dla polskiego zadłużenia nominowanego w złotych. Dodatkowo po słabych danych ze Stanów Zjednoczonych oczekujemy wzrostów notowań wspólnej waluty do dolara, które z pewnością będą również oddziaływały na zwyżkę kursu euro do złotego.
Sądzimy, że okazja do zakupu walut może pojawić się w drugiej połowie tygodnia. Do spadków kursów dolara i euro do złotego powinny przyczynić się dwa czynniki. Po pierwsze na rynku znowu pojawiają się informacje o przewalutowaniach, jakich ma dokonać Ministerstwo Finansów. Można się więc spodziewać, że powstrzymają one osłabianie się naszej waluty i przynajmniej przejściowo doprowadzą do jej umocnienia.
Spodziewamy się także, że publikowane pod koniec tygodnia dane gospodarcze z Polski powinny być dla złotego korzystne. Oczekujemy, że informacje o produkcji przemysłowej mogą okazać się nadzwyczaj optymistyczne (wzrost w ujęciu rocznym ponad 20 proc.).