Poznańska agencja Atu Art chce przy wsparciu zewnętrznego inwestora uruchomić w Poznaniu największą stacjonarną rewię w kraju. Przedsięwzięcie pochłonie minimum kilka milionów złotych. Inwestorzy, którzy zdecydowali się wyłożyć pieniądze na poznańską rewię, spodziewają się pierwszych zysków za 3 lata.
Początkowo rewia miała działać w jednym z poznańskich hoteli.
— To już nieaktualne, wydzierżawiliśmy atrakcyjny budynek w centrum miasta. Jesteśmy w fazie jego adaptacji na potrzeby rewii — mówi Robert Szymański, szef agencji Atu Art.
Nie chce on jednak ujawnić miejsca, w którym prezentowane będą spektakle (prawdopodobnie będzie to gmach tzw. teatru niemieckiego).
— To ma być niespodzianka. Mogę tylko powiedzieć, że niegdyś w tym budynku mieścił się teatr, dysponujący drugą co do wielkości sceną w Poznaniu — twierdzi Robert Szymański.
Według niego, w sali, w której będą odbywać się przedstawienia, będą stoliki z miejscami na 300 osób (cała sala ma pomieścić 400 widzów). Na razie nie chce on mówić o kosztach adaptacji budynku na potrzeby rewii, nieoficjalnie wiadomo, że zamkną się one kwotą kilku milionów złotych.
Atu Art jest przekonana o opłacalności rewii w Poznaniu.
— Stolica Wielkopolski jest miastem targowym, imprezy odbywają się łącznie przez 73 dni w roku, a goście targów wytykają miastu brak rozrywki na wysokim poziomie. Chcemy wypełnić tę lukę — twierdzi szef Atu Art.
Inwestorzy zakładają, że pierwsze zyski rewia przyniesie za 3 lata. Szczególnie liczą na zainteresowanie targowych gości.
