Właściciele Multimediów, sieci kablowej, której klienci korzystają z 1,5 mln usług (telewizja, internet, telefon), są bliscy wyboru doradcy, który ma pomóc znaleźć inwestora — usłyszeliśmy z wielu źródeł.
— Obstawiam, że przy tej transakcji doradzi JP Morgan — mówi jeden z naszych rozmówców.
O przygotowaniach do procesu sprzedaży pisaliśmy w ubiegłym roku. Początkiem procesu było wycofanie spółki z giełdy, bo — zdaniem akcjonariuszy — wycena giełdowa zaniżała cenę, jaką mogli uzyskać, sprzedając ją inwestorowi. W październiku informowaliśmy, że doradzać przy transakcji ma Morgan Stanley. Jednak akcjonariusze wzięli oddech i wstrzymali cały proces. Spółka przez cały czas konsekwentnie zaprzeczała, by jakiekolwiek przygotowania do sprzedaży się toczyły, a jej większościowi akcjonariusze są nieuchwytni.
— Zaprzeczamy. Nie ma żadnych przygotowań do sprzedaży — i tym razem mówi Krystyna Kanownik, rzecznik Multimediów.
Chętnych nie zabraknie
Sprzedaż Multimediów może dać impuls do dalszej konsolidacji na rynku. Pierwszy był UPC, który przejął w ubiegłym roku sieć kablową Aster. — Szczególnie jeśli nabywcą Multimediów będzie Vectra — mówi Piotr Czapski z funduszu EQT. Do tej pory Vectra otwarcie mówiła o zainteresowaniu Multimediami. Teraz odmawia komentarza, choć wiadomo, że osiągnęłaby największe na rynku synergie z przejęcia. Wśród potencjalnych nabywców wymienia się też T-Mobile i Netię. Zainteresowany mógłby być UPC, ale wielomiesięczne boje z UOKiK o przejęcie Aster raczej zniechęciły akcjonariuszy UPC do kolejnych dużych transakcji, choć o planach konsolidacji spółka mówi zawsze z dużym entuzjazmem.
Rozdrobniony rynek
Branża kablowa coraz skuteczniej konkuruje z operatorami telekomunikacyjnymi, ale rozwój w dużej mierze napędzają inwestycje, które słono kosztują. Małych operatorów nie stać na takie wydatki, więc duzi liczą, że coraz łatwiej będzie im przejmować mniejsze sieci. — W branży kablowej zaczyna liczyć się jakość usługi i obsługi
klienta. Sama cena nie jest już takim dużym magnesem — mówi Krzysztof Stefaniak, rzecznik prasowy Vectry. Duże kablówki powoli skupują mniejsze podmioty.
— W tym roku mogą mieć miejsce dwie transakcje sprzedaży spółek mniejszych niż Stream — mówi jeden z naszych rozmówców. Stream to siódmy co do wielkości operator sieci kablowej w Polsce, z bazą 73 tys. aktywnych abonentów, którego Multimedia kupują od MNI za 141 mln zł.
— Od lat mówi się o sprzedaży operatorów sieci Toya, Inea czy Petrus, ale trudno przesądzić, na ile w tym roku coś się wydarzy — mówi inny nasz rozmówca. Rynek kablowy jest wyjątkowo rozdrobniony — działa na nim 500 firm. Spółki przynoszą dochody, więc ich założyciele często żądają zbyt wysokich cen za udziały. Albo chcą rozwijać się samodzielnie.
— Nie mamy w planach zmiany akcjonariusza. Wręcz przeciwnie, sami chcemy być konsolidatorem w Wielkopolsce, zarówno poprzez akwizycje, jak i współpracę. Ale mniejsze podmioty są skazane na współpracę z większymi albo sprzedaż. To cena wejścia w nowe technologie — odpowiada Janusz Kosiński, prezes operatora sieci Inea.
— Konsolidacja może spowodować, że klienci mniejszych graczy dostaną więcej produktów, obok telewizji też internet i telefon. Ale nie jestem przekonany, że w Polsce B czy C jest zainteresowanie takimi pakietami. Wydaje mi się, że klienci nastawiają się tam głównie na tani produkt, który mają od obecnych dostawców — mówi Jacek Chwedoruk, prezes Rothschild Polska.