W siłowni Roberta Burneiki nie będzie lipy

Alina Treptow
opublikowano: 2012-06-16 07:30

Robert Burneika, czyli hardcorowy Koksu chce otworzyć siłownię w Polsce. Burneika Sport Gym - bo tak będzie nazywać się klub słynnego Litwina - powstanie najwcześniej w przyszłym roku.

- W Polsce brakuje dobrze wyposażonych siłowni. A przecież musi być w niej wszystko, żeby było hardcorowo – mówi Robert Burneika. Ulubieniec Internetu uważa, że siłownie i kluby fitness to dobry biznes. Jak przekonuje, udało mu się namówić Polaków do porzucenia pilota od telewizora i ćwiczenia bicepsów.

Robert Burneika
Robert Burneika
None
None

Dodajmy, że Robert Burneika nie będzie pierwszą znaną twarzą, która otworzy własny klub fitness. Rękawicę temu rynkowi rzucił m. in. Andrzej Supron, znany zapaśnik. Kilka lat temu rozpoczął ekspansję własnej sieci ProActiv. Wcześniej na podobny ruch zdecydowali się: Jacek Wszoła, mistrz olimpijski w skoku wzwyż, Ireneusz Wesołowski, rekordzista Polski w skoku wzwyż, Stefan Tatarek, były kanclerz BCC i Mariusz Czerkawski, najlepszy polski hokeista. Wspólnie założyli słynny Gymnasion. W tym przypadku historia nie miała szczęśliwego zakończenia, ponieważ dwa lata temu spółka złożyła wniosek o upadłość.

Czy Koksu odważy się wejść na polski rynek? Odpowiedzią niech będzie jego słynne powiedzenia, które znalazło się też w mailu do redakcji "Pulsu Biznesu" - „Nie ma lipy”.