W stronę konsolidacji

Marcin Musioł
opublikowano: 2006-09-25 00:00

Wartość rynku wierzytelności, według różnych szacunków, wyniesie w tym roku ponad 12 mld zł. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku będzie jeszcze lepiej.

Wraz z wejściem do obrotu dużych pakietów przeterminowanych wierzytelności bankowych, skupowanych przez fundusze sekurytyzacyjne, rośnie także sprzedaż wierzytelności przedsiębiorstw.

— Sprzedaż wierzytelności staje się lepszym rozwiązaniem dla firmy niż ich wewnętrzna windykacja. Podstawowym aspektem sprzedaży jest oczywiście cena za wierzytelności, jaką uzyskuje firma. Jednak niemałą rolę w decyzjach o sprzedaży odgrywa również zdjęcie z jej barków ciężaru windykacji — uważa Grzegorz Paszkiewicz, członek zarządu firmy Casus Finanse.

Na wzrost cen wystawianych na sprzedaż portfeli wierzytelności wpływa przede wszystkim zwiększająca się konkurencja firm windykacyjnych. Dlatego prognozy dla branży przedstawiają się optymistycznie.

— Szacuje się, że w roku 2006 wartość rynku wierzytelności, które trafią do firm windykacyjnych, wyniesie ponad 12 mld zł, z czego około 6-6,5 mld zł będą stanowić transakcje sprzedaży wierzytelności. Obserwowany w 2006 r. istotny wzrost akcji kredytowej w bankach detalicznych pozwala, ostrożnie szacując, założyć, że w 2007 r. wartość spraw przekazanych do windykacji może wzrosnąć o 10-12 proc., do poziomu 13,5-14 mld zł — uważa Agnieszka Kułton, członek zarządu firmy Kruk.

Wraz z rozwojem branży liczba firm windykacyjnych będzie stopniowo się zmniejszać. Obecnie mówi się, że działa ich około 400. Dzięki sekurytyzacji wykształciła się grupa sześciu dużych firm windykacyjnych, która pod względem wartości spraw przyjętych do obsługi opanowała około 75-80 proc. rynku. Oprócz nich działa także kilkanaście średniej wielkości przedsiębiorstw. Pozostałe podmioty to małe firmy, działające lokalnie i często specjalizujące się w określonej usłudze. To część z nich prawdopodobnie z czasem zniknie z rynku ponieważ nie będzie w stanie sprostać rosnącym wymaganiom klientów.

— W ciągu najbliższych 2-3 lat pozostanie kilkanaście dużych firm windykacyjnych, obsługujących cały rynek masowych wierzytelności, oraz kilkadziesiąt małych, zajmujących się windykacją drobnych wierzytelności z rynku lokalnego. Możliwe jest też połączenie największych firm w duże korporacje, które zmonopolizują obsługę branż „dostarczających” wierzytelności masowych, takich jak: telekomunikacja, banki — uważa Sławomir Flis, dyrektor regionalny ds. sprzedaży w firmie Presco.

Możliwe, że do Polski wejdą także zagraniczne firmy. Bardziej prawdopodobne jednak, że któryś z globalnych graczy przejmie jedną z mniejszych firm windykacyjnych.

Możesz zainteresować się również: