W styczniu złoty nie stanieje

opublikowano: 05-01-2012, 00:00

Ankieta „PB”: 4,48 zł za euro, 3,46 zł za dolara i 3,67 zł za franka na koniec miesiąca — tak prognozują analitycy

Złoty w styczniu nie będzie zyskiwał na wartości. Większość analityków ankietowanych przez „Puls Biznesu” uważa, że słabość naszej waluty utrzyma się także w całym I kwartale.

Według mediany prognoz 12 analityków ostatniego dnia stycznia euro kosztować będzie 4,48 zł, dolar 3,46 zł, a frank szwajcarski 3,67 zł.

Punkt odniesienia, jakim jest koniec grudnia, był zresztą sztucznie ustawiony rzeczywistymi i potencjalnymi interwencjami NBP i BGK. Można było w ciemno obstawiać, że kiedy obie instytucje wycofają się z rynku, nasza waluta znów osłabnie. I tak się stało.

Za wysoki próg

Kolejne dwa czynniki, które wpłynęły na taki rozwój wypadków, to słabość euro do dolara i niepokojące informacje, napływające z Węgier.

— Niepewna przyszłość Węgier negatywnie odbija się na postrzeganiu wszystkich gospodarek i walut regionu, co nie będzie sprzyjać notowaniom złotego — mówi Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers.

— Do tej pory negatywne informacje z Węgier nie przekładały się na większe osłabienie polskiej waluty. Sytuacja ta może ulec zmianie w przypadku podejmowania w najbliższym okresie kontrowersyjnych decyzji przez węgierski rząd — dodaje Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Również Dorota Strauch z Raiffeisen Banku jest zdania, że oddalająca się perspektywa porozumienia Węgier w sprawie pomocy z Międzynarodowego Funduszu Walutowego będzie negatywnie wpływać na nastawienie inwestorów do walut regionu. Ale to nie wszystko, bo kondycja złotego będzie także pochodną rozwoju sytuacji na Starym Kontynencie.

— Choć pierwsze dni 2012 r. przyniosły poprawę nastrojów i zwyżki na rynkach ryzykownych aktywów, to najbliższe miesiące przyniosą zaognienie kryzysu zadłużeniowego i spadki kursu EUR/USD — przewiduje Mariusz Potaczała, zwycięzca rankingu „PB” w 2010 i 2011 r. To, tradycyjnie, nie będzie sprzyjać złotemu.

Ratingi pod lupą

Zdaniem Mariusza Potaczały, można spodziewać się rewizji ratingów państw Eurolandu, realnie zagrożone są m.in. Francja i Austria, czyli kraje legitymujące się dotychczas najwyższą oceną wiarygodności kredytowej.

— Europa balansuje na granicy recesji, podczas gdy w ostatnim kwartale 2011 r. tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki wyraźnie przyspieszyło. Słaba koniunktura utrudni ograniczanie zadłużenia państwom peryferyjnym strefy euro. Istotnym czynnikiem zagrożenia jest kumulacja zapadalności obligacji państw strefy euro, która przypada na pierwsze miesiące 2012 r. — przypomina Mariusz Potaczała.

— Uważam, że wyniki kolejnych aukcji obligacji w Europie mogą rozczarowywać — przewiduje Monika Kurtek, ekonomistka Banku Pocztowego.

Pożyczki EBC szansą na odwilż

Optymistami są Marcin Mrowiec z Banku Pekao i Łukasz Wróbel z Noble Securities. Ten ostatni spodziewa się odwilży na rynkach zagranicznych.

— Sądzę, że banki będą powoli wycofywać pieniądze pochodzące z długoterminowych pożyczek Europejskiego Banku Centralnego z nierentownych depozytów w banku centralnym i będą lokować je na rynku międzybankowym oraz w krótkoterminowe obligacje. W takim przypadku w fazę korekty powinna wkroczyć para EUR/USD. Dlatego oczekuję, że względem złotego najmocniej potanieje dolar — uważa Łukasz Wróbel.

Analityk spodziewa się też spadku notowań franka szwajcarskiego do 3,56 zł, ale — podobnie jak większość pozostałych ankietowanych — nie spodziewa się, by Narodowy Bank Szwajcarii już w styczniu zmienił minimalny poziom kursu EUR/ CHF, co automatycznie przełożyłoby się na spadek kursu CHF/PLN.

Mariusz Potaczała najlepszy w 2011 r.

Mariusz Potaczała, prezes DM TMS Brokers, drugi rok z rzędu wygrał ranking najlepszych analityków walutowych. Przez ostatnie 12 miesięcy jego prognozy okazywały się zdecydowanie najbardziej trafne. Mariusz Potaczała nie miał sobie równych w typowaniu notowań euro (dwa razy idealnie wytypował kurs tej waluty na koniec miesiąca, tylko trzy razy mylił się o więcej niż 10 groszy) i franka, a w prognozach kursu dolara uznał wyższość tylko zespołu ekonomistów BZ WBK.

To właśnie oni, dzięki wygranej w rankingu prognoz dolara i niezłym typom kursu euro i franka, uplasowali się na drugiej pozycji w ogólnej klasyfikacji. Przed rokiem zajęli piąte miejsce. Ostatnie miejsce na podium zajął Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku Polska, który specjalizuje się przede wszystkim w prognozach kursu franka szwajcarskiego.

W TOP5 znaleźli się jeszcze Marcin Mrowiec z Banku Pekao i Jarosław Janecki z Societe Generale. Tym razem gorzej wiodło się Marcinowi Kiepasowi z DM XTB. W 2010 r. był drugi w rankingu, a teraz też jest drugi, tyle że od końca. Zajął 11. miejsce.

Ranking sporządzono na podstawie typowań analityków w ostatnich 12 miesiącach. Im mniejsze łączne odchylenie prognoz od rzeczywistych kursów, tym wyższa pozycja w klasyfikacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu