W tym miesiącu złoty wytraci impet

Kamil Zatoński
opublikowano: 2004-11-05 00:00

Druga połowa listopada przyniesie osłabienie złotego — uważa większość analityków, ankietowanych przez „PB”. Z uśrednionych prognoz szesnastu ekonomistów wynika, że w końcu miesiąca za euro trzeba będzie zapłacić 4,34 zł, za dolara 3,40 zł, a za franka szwajcarskiego 2,84 zł.

Zdaniem analityków, koniec listopada może przynieść realizację zysków. Głównie dlatego, że przez rynek walutowy przepłynęła już znaczna część pieniędzy przeznaczonych na akcje PKO BP i trudno spodziewać się powtórnego zwiększenia popytu. Większość inwestorów w poprzednich miesiącach pozajmowała długie pozycje w złotym i choć fundamenty polskiej gospodarki wciąż są mocne, a bilans obrotów z zagranicą wspiera złotego (w sierpniu nadwyżka na rachunku obrotów bieżących wyniosła 462 mln EUR), to brak decyzji o podwyżce stóp na najbliższym posiedzeniu RPP może stać się pretekstem do sprzedaży naszej waluty. Złotemu nie będzie sprzyjać parlamentarna dyskusja nad budżetem. Wreszcie, w grudniu aktywność rynku jest zwykle mała, dlatego listopad może być ostatnim miesiącem na korzystne zamknięcie pozycji.

Choć reelekcja George’a W. Busha tylko na chwilę umocniła dolara, a test marcowego maksimum kursu EUR/USD (1,2927) wydaje się kwestią czasu, to większość analityków spodziewa się, że złoty straci bardziej wobec dolara niż euro. Odmiennego zdania są Arkadiusz Garbarczyk, ekonomista BRE, i Rafał Benecki, szef działu analiz Millennium. Obaj typują, że za miesiąc za dolara trzeba będzie zapłacić tylko 3,32 zł. Obaj uważają także, że złoty pozostanie mocny również wobec euro. Być może warto ich posłuchać, bo w październiku właśnie oni idealnie trafili kurs EUR/PLN. Gorzej poszło z wytypowaniem kursu USD/PLN. Najbliżej był Michał Dybuła z BNP Paribas, ale i tak przestrzelił prognozę o 0,06 zł.