W tym roku obligacje znów dadzą zarobić

Anna Borys
opublikowano: 09-01-2009, 00:00

Ponadprzeciętne zyski z funduszy obligacji to wysoko postawiona poprzeczka na ten rok. Kolejny rekord będzie trudny do osiągnięcia.

Najlepsi zarządzający 2008 r. zdradzają swoją strategię i prognozy na kolejne miesiące

Ponadprzeciętne zyski z funduszy obligacji to wysoko postawiona poprzeczka na ten rok. Kolejny rekord będzie trudny do osiągnięcia.

Przed rokiem mało kto spodziewał się, że fundusze obligacji dadzą zarobić ponad 20 proc. w skali roku. Jednak najlepszym zarządzającym udała się ta trudna sztuka. Każdy ma swój klucz do sukcesu.

Winny jest dolar

— Na znakomity wynik w 2008 r. złożyły się dwa składniki. Pierwszy to stopa zwrotu z obligacji, w które inwestowaliśmy w Stanach Zjednoczonych. Drugi to umocnienie się dolara wobec złotego. Wahania na rynku walutowym zaważyły w największej mierze na wyniku funduszu — wyjaśnia Wojciech Górny, zarządzający Millennium Dolarowa Lokata.

Inwestorzy, którzy decydują się na fundusze działające za granicą, muszą się liczyć z wahaniami kursów walut. W ostatnim roku zmienność na rynku była ogromna. Odwróciło się wiele długoterminowych trendów, m.in. na rynku EUR/USD. Dolar, który przez wiele lat słabł, nagle dynamicznie poszedł w górę. Znakomity wynik funduszu to właśnie zasługa rosnącego w siłę dolara.

Z kwiatka na kwiatek

Zupełnie inny pomysł na sukces w 2008 roku miał Arkadiusz Bogusz, który zarządza PKO/CS Obligacji Długoterminowych.

— Moją dewizą jest posiadanie bardzo płynnych papierów, głównie skarbowych, i bardzo aktywna alokacja aktywów. W krótkim terminie zmieniamy nawet 80 proc. portfela. Gdy oczekujemy, że rynek będzie spadał, to w portfelu mamy krótkoterminowe papiery, które są w miarę bezpieczne. Gdy obstawiamy wzrosty, portfel składa się z długoterminowych papierów, których ceny są znacznie bardziej wrażliwe na zmiany. Sukces to zmienna strategia — zdradza Arkadiusz Bogusz.

Zarobić 21,46 proc. na krajowych skarbowych obligacjach nie było łatwo. Hossa na rynku polskich papierów skarbowych zaczęła się pod koniec roku. Polskie władze monetarne rozpoczęły proces obniżek stóp dopiero w listopadzie. Wcześniej ceny polskich obligacji mocno spadały.

— Dużą okazją była silna korekta cen obligacji we wrześniu i w październiku. W tym momencie zakup obligacji długoterminowych dawał bardzo wysokie stopy zwrotu. Ceny papierów podbiły także oczekiwania obniżki stóp procentowych. W pierwszej połowie roku w styczniu także kupowaliśmy długoterminowe papiery — mówi Arkadiusz Bogusz.

Cel jest ambitny

Najlepsi zarządzający są zgodni, że trudno będzie powtórzyć tegoroczny sukces. W przypadku obligacji zagranicznych wszystko będzie zależało od kursu dolara.

— Bardzo trudno dziś prognozować zmiany kursu amerykańskiej waluty.Rentowność papierów skarbowych w USA jest już niezwykle niska. Trudno więc liczyć na duży wzrost cen amerykańskich papierów skarbowych — wyjaśnia Wojciech Górny.

Zarządzający PKO/CS Obligacji Długoterminowych jest optymistą.

— Do końca tego roku jestem pozytywnie nastawiony do rynku obligacji skarbowych. Ceny podbijać będą kolejne cięcia stóp. Nie przewiduję spadku stóp do 3 proc., ale wydaje mi się, że 3,5 proc. jest realne. Dziś możliwości wzrostu są mocno wyczerpane. Dlatego nie wykluczam krótkoterminowej realizacji zysków — przewiduje Arkadiusz Bogusz.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane