Las-Bór znalazł nisze w unijnym rynku. Jest w nich miejsce dla innych polskich firm.
Grzyby hodowlane firmy Las-Bór Import-Eksport podbijają Francję, Niemcy i Skandynawię.
— Początkowo handlowaliśmy runem leśnym. Aby się zabezpieczyć przed brakiem zbytu poza sezonem, rozpoczęliśmy produkcję grzybów, głównie pieczarek. Teraz rozszerzymy ofertę o truskawki i czereśnie. Rynek świeżych produktów w UE rośnie — mówi Waldemar Tomaszewski, prezes Las-Bór Import-Eksport.
Las-Bór wyrósł z czteroosobowej firmy rodzinnej do zatrudniającej 100 pracowników.
— Na początku roku uruchomiliśmy produkcję pieczarek białych. Będziemy dalej inwestować — mówi szef firmy.
Las-Bór eksportuje produkty pod własną marką.
— Na początku było dość trudno pozyskać unijnych klientów. Nasi ludzie jeździli po Niemczech szukając możliwości zbytu. Teraz mamy renomę, a klientów przybywa — opowiada Waldemar Tomaszewski.
Jego zdaniem firmy rolno-spożywcze stoją przed szansą.
— Potrzeby unijnych klientów rosną, wiele pieczarkarni na Zachodzie splajtowało. Polska może zapełnić miejsce na rynku — mówi Waldemar Tomaszewski.
Dodaje, że polskim atutem jest niedroga siła robocza i grunty.
— Polskie firmy mają potencjał. Po co ludzie mają jeździć na zbiory za granicę? — mówi Waldemar Tomaszewski.
W 2003 r. sprzedaż Las-Boru Import-Eksport sięgnęła 14 mln zł. Firma zajęła trzecie miejsce w konkursie Huzar Europy.