W USA było nerwowo

Marek Druś
opublikowano: 2005-05-12 00:00

Amerykańskie giełdy zakończyły sesje wzrostami mimo gwałtownej wyprzedaży, jaką wywołała wiadomość o zagrożeniu zamachem terrorystycznym, ewakuacji Białego Domu i Kapitolu. Pod koniec notowań nastroje poprawiły się na tyle, że indeksy odrobiły straty. Sprzyjały temu dobre dane o wymianie handlowej USA w marcu i spadek notowań ropy po najnowszym raporcie o jej zapasach.

Dow Jones stracił prawie 100 pkt. gdy w pierwszej części sesji pojawiła się wiadomość o ewakuacji Białego Domu w związku z wtargnięciem przez niewielki samolot w strefę zakazu lotów nad Waszyngtonem. Dość szybko sytuacja się wyjaśniła, ale nastroje poprawiły się dopiero pod koniec notowań. Dobre wyniki kwartalne wywołały wzrost kursu Cisco Systems, lidera rynku sprzętu internetowego. Wyraźnie zdrożały akcje portalu Yahoo!, który zapowiedział, że uruchomi serwis oferujący nagrania muzyczne po niższych od obecnych cenach. Wywołało to gwałtowną wyprzedaż akcji działających na tym rynku spółek RealNetworks, Napster i Apple.

O kilkanaście procent spadł kurs DreamWorks Animation. Rozczarowanie wywołał niższy od oczekiwanego zysk spółki, do czego przyczyniły się słabe rezultaty sprzedaży kaset z filmem „Shrek 2”. Koncern Disney wywołał zamieszanie podając wyniki w trakcie sesji. Choć okazały się one lepsze niż oczekiwano, kurs spółki wyraźnie spadł.

Giełdy w Europie spadły trzeci dzień z rzędu. Nastroje psuła wiadomość o spadku produkcji przemysłowej we Francji i obniżeniu prognozy wzrostu PKB w Wielkiej Brytanii. Spadły kursy koncernów naftowych BP i Shell, które pierwszy raz były notowane bez prawa do dywidendy.