NOWY JORK (Reuters) - Czwartkowe sesje w USA mogą rozpocząć się od niewielkich zniżek. Rynek czeka jeszcze na dane o lipcowej inflacji w USA.
"Wygląda na to, że będziemy mieli małą zniżkę na otwarciu, chyba, że dane o inflacji okażą się bardzo dobre" - powiedział Bryan Piskorowski, analityk z Prudential Securities.
"Dzisiaj mieliśmy zniżkę w Tokio, a telekomy pociągnęły w dół giełdy w Europie. Dolar słabnie, więc nie widzę czynników które mogłyby przyczynić się do wzrostu" - dodał.
Departament Pracy opublikuje dane o inflacji o 14.30 czasu warszawskiego. Analitycy przewidują, że po wzroście o 0,2 procent w czerwcu w lipcu ceny nie zmienią się. Po odliczeniu cen żywności i energii, inflacja, zdaniem ekspertów wyniesie 0,2 procent.
Inwestorzy liczą, że inflacja okaże się niska, bo to pozwoliłoby Zarządowi Rezerwy Federalnej po raz kolejny obniżyć stopy procentowe i wspomóc w ten sposób słabnącą gospodarkę.
Fed spotyka się w przyszły wtorek i na rynku powszechne jest oczekiwanie, że po raz siódmy w tym roku obniży stopy procentowe.
Do godziny 14.15 kontrakty terminowe na Nasdaq spadły o 11,5 punktu do 1.566 punktów. Kontrakty na S&P 500 spadły o cztery punkty do 1.177 punktów.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))