Rekordowa strata Royal Bank of Scotland i kolejna już akcja pomocy dla banków
uruchomiona przez brytyjski rząd zrobiły fatalne wrażenie na amerykańskich
inwestorach. Zwłaszcza, że amerykańskie banki nie są w lepszej kondycji, a być
może gorszej, niż europejskie. Na początku sesji o 18 proc. spadał kurs Bank of
America. Według The Financial Times, bank chce zwolnić 4 tys. pracowników.
Jeszcze większy, ponad 50 proc. spadek kursu notował State Street. Bank
poinformował o 71 proc. spadku kwartalnego zysku i wzroście ekspozycji na
ryzyko, wymierne kwotą miliarda dolarów. Spośród pozostałych spółek drożeje
umiarkowanie Johnson & Johnson, który osiągnął wyższy niż oczekiwano
kwartalny zysk. Optymizm tłumi prognoza spółki, która nie spodziewa się poprawy
wyników w 2009 roku.
MD
W USA spadki, tanieją banki
Amerykańskie giełdy rozpoczęły sesje spadkami indeksów. Rynek może dopiero teraz zareagować na fatalne wiadomości z branży bankowej, które pojawiły się w poniedziałek w Europie.