Wakacje w elektrycznym kamperze

opublikowano: 26-08-2022, 13:46
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

O elektrycznej przyszłości samochodów kempingowych opowiada Jacek Fior, polski koordynator platformy camptoo.pl.

materiały prasowe

Puls Biznesu”: Elektryczny kamper. To się uda?

Jacek Fior: To musi się udać. Podobne pytanie zadawaliśmy sobie lata temu w odniesieniu do aut osobowych. Dziś wiemy, że ich przyszłość jest elektryczna — całej motoryzacji, więc również segmentu kamperów. Nie mamy wyjścia.

To spore wyzwanie. Głównie ze względu na dużą wagę kamperów. Dołożenie baterii dodatkowo ją podniesie...

Rzeczywiście. To obecnie największa przeszkoda. Szczególnie w bardzo popularnym segmencie kamperów, które budowane są na autach dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t. Popularność tych aut wynika z faktu, że można je prowadzić auta, posiadając uprawnienie kategorii B. Dołożenie dużego akumulatora może spowodować przekroczenie limitu wagowego, a tym samym konieczność zdawania egzaminu na kategorię C. Uspokajam — da się to zrobić bez zdawania egzaminu i cały czas legalnie.

Zamieniam się w słuch...

Popatrzmy na samą ideę kamera. To auto ma nas spowolnić. Przy założeniu, że mamy łatwy dostęp do infrastruktury przy autostradach, parkingach czy na promach, pożądany w autach osobowych zasięg rzędu 400 czy 500 km nie jest nam potrzebny. Wystarczy pakiet baterii zapewniający przejechanie na jednym ładowaniu 250 km, co jesteśmy w stanie osiągnąć ramach limitu wagowego dla prawa jazdy kategorii B. Waga jest pewnym ograniczeniem, ale da się je przeskoczyć.

A kempingi — wymagają jakiejś modernizacji?

Większość dobrych kempingów posiada infrastrukturę elektryczną. Gniazdka są dostępne na każdej parceli. Pamiętajmy, że kampery już dziś wykorzystują prąd z sieci do podtrzymania np. lodówki czy klimatyzacji postojowej. To się wpisuje w model użytkowania samochodów elektrycznych. Co więcej — nie potrzebujemy ładowarek o dużej mocy. Wystarczy, że przez noc „nakapie” prądu ze zwykłego gniazdka. Kamperem zazwyczaj zostajemy na kempingu kilka dni. Kempingi już dziś są na to przygotowane. Oczywiście kilka ładowarek o większej mocy nie zaszkodzi, ale obecna infrastruktura wystarczy.

Niedługo sam pan to sprawdzi. Podobno buduje pan elektrycznego kampera?

To prawda. Nie podam jeszcze szczegółów technicznych, ale pomysł łączy dwie moje pasje. Zamiłowanie do oldtimerów i elektromobilności. Kupiłem starego kampera z myślą o jego odrestaurowaniu. Szybko pojawił się pomysł, by wiekowy silnik Diesla, jaki ma pod maską, zastąpić napędem elektrycznym. Pracujemy teraz nad doborem odpowiedniego pakietu baterii. Napęd i zabudowę chcę zbilansować tak, by nie przekroczyć limitu 3,5 t. W projekt jest zaangażowanych sporo osób i firm. Są wśród nich osoby z doświadczeniem przy konwersji napędów i budowaniu kamperów. Zakładam, że się uda. Po testach zamierzam udostępnić auto na platformie camptoo.pl, aby każdy mógł spróbować, jak to jest jeździć i mieszkać w elektrycznym kamperze.

Wspomniał pan o konwersji napędu. Ta droga wydaje się dla kamperów bardziej prawdopodobna?

Kampery często buduje się na zamówienie. To takie szycie na miarę. Nie wykluczam, że część klientów chcąc nadal użytkować taki kamper, zdecyduje się na konwersję. Pamiętajmy też, że obecnie szybko rośnie oferta elektrycznych aut dostawczych, które mogą być bazą dla nowych aut mieszkalnych.

Czy, podobnie jak to jest w przypadku aut osobowych, również kierowcy elektrycznych kamperów będą musieli nieco zmienić przyzwyczajenia?

Oczywiście, że tak. O samochodach elektrycznych, w tym elektrycznych kamperach, nie możemy myśleć dokładnie tak samo jak o autach spalinowych. Przesiadka wymaga nieco innego planowana podróży i podejścia do tematu uzupełniania energii. Moim zdaniem karawaningowcom będzie znacznie łatwej się przestawić. Kampery to taki slow life, życie bez pośpiechu — o to chodzi w tym sposobie spędzania czasu. Na każdym kempingu znajdziemy gniazdko i podczas gdy rozkoszujemy się urlopem, bateria się ładuje. Już nie brakuje krajów, w których infrastruktura jest tak gęsta, że podróżowanie nie jest żadnym wyzwaniem. Przy dyskusjach o elektromobilności często pojawia się przykład Norwegii. Tam podróżowanie elektrykiem jest bezproblemowe. Jest to też doskonały kierunek na wycieczkę kamperem. Urokliwych kempingów jest mnóstwo, a prawo pozwala na biwakowanie na dziko. Już dziś w Norwegii elektryczny kamper może być bardziej użyteczny od spalinowego. Pomyślmy — w spalinowym kamperze energii z akumulatora wystarczy na kilka dni, w elektrycznym można się zaszyć w głuszy na tydzień albo i dłużej i cały czas mieć energię na dotarcie do ładowarki. Elektryczny kamper będzie miał znacznie więcej zalet od spalinowego. Oczywiście musi rozwijać się infrastruktura, ale jestem pewien, że elektromobilność nie tylko nie zaszkodzi segmentowi aut mieszkalnych, ale wręcz podniesie atrakcyjność tej formy spędzania czasu.

Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcast, Podcast Addict lub Twojej ulubionej aplikacji

w tym tygodniu: „Elektromobilność się nie zatrzyma"

goście: Maciej Mazur — Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, Andrzej Gemra — Renault Polska, Rafał Czyżewski — GreenWay Polska, Jacek Fior — camptoo.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane