Wakacyjna aura umacnia naszą walutę

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-08-13 00:00

Wtorkowa sesja na krajowym rynku walutowym przebiegała spokojnie, a jedynym wydarzeniem był wzrost kursu dolara wobec złotego z poziomu 3,84 w okolice 3,86. Kurs euro do złotego pozostawał przez większą część sesji w przedziale 4,36-4,37. Wakacyjne nastroje będą pewnie jeszcze trwały przynajmniej do końca tygodnia. W czwartek Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o inflacji w lipcu. Być może publikacja ta rozrusza nieco rynek, wydaje się to jednak wątpliwe.

Po południu rynek zastygł w bezruchu. Cena dolara utknęła pomiędzy 3,85 a 3,86 zł, a kurs euro do złotego pozostawał nieco powyżej 4,3600.

Z wydarzeń okołorynkowych warto wspomnieć o wywiadzie dla agencji Reuters, którego udzielił sekretarz Komisji Finansów Publicznych Marian Mielnicki. Według niego, 26 sierpnia na posiedzeniu komisji zostaną zaopiniowane trzy kandydatury na nowego członka RPP: Jana Czekaja, rekomendowanego przez SLD, Jana Winieckiego, zgłoszonego przez Platformę Obywatelską, oraz Stefana Kurowskiego, popieranego przez LPR. Opinię Komisja Finansów Publicznych przekaże do Sejmu. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 3,8660 zł, a euro na 4,3670 zł. Odchylenie od dawnego parytetu wyniosło więc minus 3,97 proc.

W dalszym ciągu jedynym motorem napędowym dla ruchów kursów USD/PLN i EUR/PLN powinien być kurs EUR/USD. Zastój na rynku powinien sprzyjać złotemu, który może delikatnie się wzmacniać. Naszym zdaniem, niskie kursy dewiz oraz niski poziom zmienności powinny zachęcić importerów bądź spłacających kredyty do kupna opcji.

W Azji notowania dolara do jena po spadku podczas poniedziałkowej sesji w okolice 118,20 wczoraj zdołały odrobić jedynie nieznaczną część strat. W nocy z poniedziałku na wtorek kurs USD/JPY wspiął się do poziomu 118,80. Dolar nie zdołał jednak utrzymać się na tym poziomie i kurs amerykańskiej waluty wobec jena zaczął ponownie spadać. Po południu dolar wart był już jedynie 118,30 JPY, a o godz. 17.00 dolar wyceniany był na 118,62 JPY.

Lepsze od oczekiwań dane o dynamice PKB Japonii w drugim kwartale (0,6 proc. kwartał do kwartału) powinny wesprzeć jena. Wraz ze spadkiem kursu USD/JPY rośnie jednak ryzyko interwencji banku centralnego Japonii — Bank of Japan.

W Europie wtorkowa sesja przyniosła spadek kursu euro wobec dolara. Notowania waluty europejskiej już od rana zniżkowały. Kurs EUR/USD spadł nad ranem z poziomu 1,1360 w okolice 1,1350, a następnie przyśpieszył tempo spadków, by około południa zakończyć je w okolicy 1,1300. Inwestorzy oczekiwali, że na wtorkowym posiedzeniu władze Fed pozytywnie skomentują bieżącą sytuację gospodarczą w USA. Dolarowi mogły też pomóc lepsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej w dużych sieciach sprzedaży oraz dane o wzroście zakupów akcji amerykańskich spółek przez inwestorów zagranicznych (dane te podał bank UBS).

Mała płynność rynku przyczyniła się do większego niż zazwyczaj przełożenia tych czynników na kursy walut. Pomimo stosunkowo dużego spadku kursu, w dalszym ciągu na rynku EUR/USD nie wyklarował się jednak wyraźny trend. Notowania waluty europejskiej poruszają się „w bok”. Nie ma jak na razie danych, które mogłyby drastycznie zmienić sytuację. Większych zmian na rynku można oczekiwać dopiero po zakończeniu sezonu wakacyjnego. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 1,1298 USD.

Kurs euro do dolara może jeszcze lekko zniżkować. Uważamy jednak, że notowania euro nie powinny spaść poniżej 1,1280-90. Poziomy te można wykorzystać do kupna euro ze zleceniem typu stop loss ustanowionym na poziomie 1,1270.