WALKI O BWR TO POTYCZKI O BIG BG

Paweł Zielewski
29-07-1999, 00:00

WALKI O BWR TO POTYCZKI O BIG BG

Desperacja Societe Generale i tym razem nie pomoże w przejęciu polskiego banku

CZARNO WIDZĄ: Zdaniem analityków, zmaganie trzech inwestorów o BWR, którego prezesem jest Jan Blajer, nie może być tłumaczone atrakcyjnością krakowskiego banku. fot. ARC

Walka o status inwestora strategicznego w krakowskim Banku Współpracy Regionalnej przypominać zaczyna zmagania o przejmowanie największych polskich banków. Ale, twierdzą analitycy, nie wynika to z faktu, że BWR jest instytucją ze wszech miar godną uwagi. Problem tkwi w tym, że praktycznie wszystko inne zostało już sprzedane.

Bank Współpracy Regionalnej prowadzi obecnie rozmowy z trzema inwestorami: francuskim Societe Generale, niemieckim Deutsche Bankiem i BIG Bankiem Gdańskim.

Krakowska instytucja znajduje się w złej kondycji — to nie ulega wątpliwości. Dlatego też analitycy radzą, by walkę o inwestycję strategiczną w BWR rozpatrywać bardziej w kategoriach realizacji własnych strategii przez trzech inwestorów niż atrakcyjności BWR.

Desperados i cynicy

Powody, dla których inwestorzy tak bardzo interesują się BWR, są różne. Obserwatorzy powtarzają, że Deutsche Bank zdecydował się na inwestycję w krakowską instytucję głównie po to, by wokół siebie i swoich naprawdę poważnych planów inwestycyjnych w Polsce (przejęcie kontroli nad BIG Bankiem Gdańskim) sprzyjającą atmosferę.

— Niemcy przy dotychczasowych próbach wejścia do BIG BG napotykali mniej lub bardziej silny opór zarządu polskiego banku. Opór ten udzielał się decydentom z ministerstwa skarbu czy Komisji Nadzoru Bankowego. Zwłaszcza że jednocześnie pojawiały się głosy o potrzebie ograniczenia obecności niemieckiego zaangażowania w polski system bankowy. Ratując BWR, Deutsche Bank postawiłby się na niezłej pozycji — twierdzi jeden z analityków.

Obecność Societe Generale postrzegana jest jako akt czystej desperacji — Francuzi nie ukrywają, że chcą kupić w Polsce bank. Jednak porażka w wyścigu o Bank Zachodni sprawiła, że stracili szansę na przejęcie instytucji z dużą liczbą oddziałów.

— Przedstawiciele SG w Polsce sami kilkakrotnie przyznawali, że w najbliższej przyszłości bank nie zamierza opracowywać oferty detalicznej. Wynika to z charakteru dotychczasowej działalności banku, nastawionego — poza Francją — na klienta korporacyjnego. Niewielka sieć, jaką dysponuje BWR, wystarczyłaby. Przegrana w zmaganiu o krakowski bank wcale nie będzie oznaczać, że SG przestanie w Polsce rozglądać się za kolejnym bankiem do kupienia. To desperaci — utrzymuje analityk.

Analitycy stawiają na DB: To Niemcy wezmą BWR, choć z ekonomicznego punktu widzenia jest to nieopłacalne.

Jeden na jednego

— DB oczekuje właśnie na zgodę KNB na przekroczenie 25 proc. w kapitale akcyjnym BIG BG. Z jego — banku — punktu widzenia czas oczekiwania niebezpiecznie się wydłuża. KNB z kolei potrafi być taka sprytna, że — już za kulisami — umie porozumieć się z inwestorem i zaproponować transakcję wiązaną: zgoda za uratowanie BWR. Oficjalnie nie ma prawa czegoś takiego sugerować, bo przecież od początku 1999 roku zagraniczne banki chcące działać w Polsce nie muszą spełniać jakichkolwiek dodatkowych warunków. Oczywiście rozważanie to, choć prawdopodobne, jest czysto hipotetyczne — zastrzega Iwona Pugacewicz-Kowalska, analityk CDM Pekao SA.

Jej zdaniem, oferta BIG BG to próba kontrataku, czemu zdecydowanie zaprzecza Wojciech Kaczorowski, rzecznik banku.

— To działanie symetryczne w stosunku do tego, co robi DB. Jeżeli zarząd BIG BG nie jest zadowolony z rozmów z Niemcami i chce, na przykład, zmienić ich stanowisko czy odebrać argument, że to oni powinni dostać BIG BG — to zaangażowanie w BWR jest naturalne. Nie można też, oczywiście, wykluczyć, że chęć kupna tego banku to konsekwencja przyjętej strategii rozwoju BIG-u — uważa Iwona Pugacewicz-Kowalska.

Ostatnia deska ratunku

Bez inwestora BWR nie ma szans. Wskaźniki banku są poniżej najbardziej liberalnych norm. Współczynnik wypłacalności na koniec 1998 roku wyniósł 6,7 proc. (uznany za bezpieczny to 8 proc.), a gdyby uwzględnić uwagi audytora — wyniósłby 1,8 proc.

BWR, którego aktywa wynosiły na koniec 1998 roku 1 mld zł, a fundusze własne ledwie 98,3 mln zł , początek tego roku przywitał z 45,6 mln zł kredytów nieregularnych i wątpliwych. BWR to 21 placówek, głównie w Krakowie i okolicach. Bank ma poważne kłopoty związane ze stworzeniem rezerwy celowej na zaangażowanie BWR w Real Banku. Nie pokryte straty Real Banku z lat ubiegłych wynosiły na połowe 1998 roku 71,8 mln zł przy funduszach własnych banku wysokości 45,3 mln zł.

BWR wymaga szybkiego dokapitalizowania. Minimalna kwota to 100-150 mln zł. Nieoficjalnie mówi się, że Niemcy są skłonni włożyć w bank 100 mln USD (400 mln zł).

Na koniec 1998 roku straty całej grupy kapitałowej BWR wyniosły 74,7 mln zł, z czego BWR Real Bank przyniósł stratę 38,2 mln zł, Regionalny Dom Maklerski Polonia — 2,7 mln zł, a BWR — 34,1 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / WALKI O BWR TO POTYCZKI O BIG BG