Wall Street boi się afer księgowych

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2002-07-31 00:00

Lipiec nie przyniósł spodziewanego ożywienia na Wall Street. W efekcie kolejnej korekty rynek Nasdaq spadł do poziomu z 1997 roku, zaś indeks Dow Jones powrócił do wyceny z 1998 roku.

Paradoksalnie, podczas gdy największa gospodarka świata zaczyna wyraźnie wychodzić z recesji, nowojorska Wall Street poddaje się bolesnej korekcie. Pod koniec czerwca Departament Handlu podał, że PKB Stanów Zjednoczonych w pierwszym kwartale wzrósł aż o 6,1 proc. Powrót koniunktury potwierdzają dane z rynku pracy i opinie amerykańskich przedsiębiorców. Optymistycznie brzmią też wypowiedzi Alana Greenspana, szefa Fed, mimo że niektóre dane makro stawiają pod znakiem zapytania trwałość ożywienia amerykańskiej gospodarki.

Zachowanie rynku pokazuje, że poprawa danych makro to za mało, by powstrzymać wyprzedaż akcji. Bezpośrednią przyczyną nieufności inwestorów stały się skandale księgowe, podważające zaufanie do amerykańskich spółek.

Nieprawidłowości wykryto w księgach Tyco, następnie oczy obserwatorów skupiły się na IBM, Intelu, General Motors i Xeroksie. Śledztwa doprowadziły do ujawnienia zawyżenia wyników o 3,9 mld USD przez WorldCom. Spółka ogłosiła bankructwo, by uzyskać ochronę przed wierzycielami i czas na restrukturyzację.

Afery księgowe podważyły zaufanie do audytorów i analityków, będących dotychczas gwarantami bezpieczeństwa rynku. Po upadku Andersena ujawniono nierzetelne rekomendacje analityków z Merrill Lynch, a w drugiej połowie lipca wyszły na jaw wątpliwe transakcje J.P. Morgan Chase i Citigroup, które pomogły Enronowi zawyżyć zyski.

Wyprzedaż banków zbiegła się z kolejnymi aferami. SEC wziął pod lupę koncerny farmaceutyczne. W centrum uwagi znalazł się także największy koncern medialny świata, AOL Time Warner.

Gracze nie znaleźli oparcia w spółkach wolnych od afer. Fatalne prognozy napłynęły od liderów sektora technologicznego — producenta serwerów Sun Microsystems, Microsoftu, producenta półprzewodników JDS Uniphase czy operatora telekomunikacyjnego AT&T Wireless. Rozczarowały słabe wyniki spółek „tradycyjnych” — PepsiCo, McDonald’s i DuPont.

Na rynku coraz częściej pojawiają się opinie określające obecną sytuację giełd jako prawdziwy krach. Jednak tanie akcje wywołują popyt i indeksy w trakcie sesji notują nawet 6-proc. wzrosty przy zwiększonym wolumenie obrotu. Dodatkowo, najnowsze dane wskazują, że sytuacja ekonomiczna rynku poprawia się. W drugim kwartale średni zysk spółek z indeksu S&P 500 wzrósł o 9 proc., co najważniejsze, stało się to po pięciu kwartałach kończących się stratami.

Rynek oczekuje, że w kolejnych dwóch kwartałach spółki będą pokazywały coraz lepsze wyniki i prognozy, a zachowanie inwestorów sugeruje, że trwająca 28 miesięcy bessa może się skończyć. Jednak wcześniej muszą zniknąć afery księgowe.