Na amerykańskich rynkach akcji dalszy ciąg przeceny. Powodem jest rosnąca niepewność dotycząca umowy handlowej USA i Chin. Początkowo nastroje psuły obawy spowodowane uchwaleniem przez amerykański Senat ustawy dotyczącej prodemokratycznych protestów w Hongkongu. Inwestorzy obawiali się negatywnej reakcji władz Chin. Ich niepokój wzmogły w połowie sesji doniesienia Reutersa sugerujące, że do podpisania częściowej umowy handlowej między USA i Chinami może nie dojść w tym roku z powodu rosnących rozbieżności negocjujących stron. Rynek miał tymczasem nadzieję, że stanie się to jeszcze przed wejściem w USA w połowie grudnia kolejnych ceł na import z Chin wartości prawie 160 mld USD. Publikacja „minutes” na dwie godziny przed końcem sesji, odebrana na rynku złota jako „jastrzębia”, nie zmieniła istotnie obrazu sesji.

Na zamknięciu spadało 7 z 11 głównych segmentów S&P500. Najmocniej rynek przecenił spółki materiałowe (-1,2 proc.), usług telekomunikacyjnych (-0,9 proc.) oraz IT i przemysłowych (po -0,8 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty użyteczności publicznej (0,6 proc.) oraz energii (1,0 proc.), któremu sprzyjał wyraźny wzrost ceny ropy po wiadomości o zapasach surowca w USA. Na zamknięciu taniało 66 proc. spółek z S&P500. Największy spadek kursu, o prawie 16 proc., zaliczyła sieć odzieżowa Urban Outfitters, która rozczarowała rynek niższą niż oczekiwano sprzedażą kwartalną. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones spadły kursy 21. Najmocniej taniały akcje Home Depot (-2,2 proc.), 3M Company (-1,7 proc.) oraz Pfizera (-1,6 proc.). Największe wzrosty kursów notowały akcje Chevrona (0,7 proc.), Johnson & Johnson (0,8 proc.) i Boeinga (1,1 proc.).