Amerykańscy inwestorzy realizowali w środę zyski dzień po największych tegorocznych wzrostach średniej Dow Jones i Nasdaq oraz po największej od 3 marca zwyżce S&P500. Bardzo dobre wyniki kwartalne niektórych liczących się spółek pomogły głównie im samym. Większy popyt hamowało oczekiwanie na konkrety w sprawie podwyższenia limitu zadłużenia USA oraz pomocy finansowej dla Grecji. Nie pomogło także rozczarowanie najnowszymi danymi o sprzedaży domów.
Na zamknięciu spadała wartość 7 z 10 indeksów głównych segmentów S&P500.
Najmocniej taniały akcje spółek z segmentu consumer discretionary (-0,6 proc.),
a także IT i dostawców dóbr codziennego użytku (po -0,4 proc.). Najlepiej
wypadły spółki z segmentów przemysłowego (0,2 proc.), użyteczności publicznej
(-0,6 proc.) i finansowego (1,0 proc.). W dziesiątce najmocniej drożejących
spółek z S&P500 znalazły się US Bancorp, Morgan Stanley, Goldman Sachs i
Bank of America. Ten ostatni był także liderem wzrostów wśród blue chipów ze
średniej Dow Jones. Drożał po tym, jak analitycy zasugerowali, że może nie
będzie musiał podwyższać kapitału. Najmocniej przecenioną spółką z S&P500
było Yahoo. Najczęściej odwiedzany przez Amerykanów portal rozczarował słabszymi
niż oczekiwano przychodami w minionym kwartale. Spośród 30 blue chipów ze
średniej Dow Jones staniało 16. Najmocniej United Technologies, który przegrał
rywalizację o dostawę silników odrzutowych do nowego modelu Boeinga 737. Boeing
był drugim najmocniej drożejącym w środę blue chipem. AMR, właściciel linii
American Airlines, zdecydował się zamówić 460 nowych maszyn, z czego 200 to
Boeingi 737. Wśród spółek technologicznych dobrze wypadło Apple, którego kurs
mocno rósł dzięki zdecydowanie lepszym niż prognozowali analitycy wynikom
kwartalnym. Aż o 78 proc. drożał na zamknięciu Zillow. Właściciel serwisu
internetowego informującego o sytuacji na rynku nieruchomości zadebiutował w
środę na Nasdaq, a w trakcie sesji jego wartość momentami potrajała się.
MD