Wall Street czeka na wybory i FOMC

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-11-04 13:29

Po udanym zakończeniu minionego tygodnia, przed poniedziałkową sesją na amerykańskich giełdach nadal przewaga zdaje się być po stronie kupujących. Skala zwyżki kontraktów terminowych śledzących zachowanie indeksów jest nieco ograniczona, głównie przez niepewność związana z dwoma arcyważnymi wydarzeniami o charakterze polityczno-gospodarczym.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przed uruchomieniem sesji na rynku kasowym, futures na indeks Dow Jones IA rosły o 0,07 proc. Na szerszy wskaźnik S&P500 zyskiwały 0,16 proc. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 drożały o 0,05 proc.

Jutro Amerykanie będą wybierać nowego prezydenta. Szanse obu kandydatów Kamali Harris i Donalda Trumpa wydają się być mocno wyrównane, co wprowadza sporo niepewności. Trudno przy tym jednoznacznie stwierdzić, czyja wygrana byłaby dla rynków akcji lepsza w dłuższej perspektywie. Analitycy nieco większe szanse i związane z tym nadzieje wiązali do niedawna z Donaldem Trumpem, ale weekendowe sondaże pokazały, że konkurentka depcze mu po piętach.

Nowy gospodarz Białego Domu jest istotny z punktu widzenia parkietów, gdyż reprezentować będzie określoną linię polityczno-gospodarczą, która będzie wpływać m.in. na stosunki handlowe.

Drugim z wydarzeń będzie czwartkowa decyzja FOMC ws. stóp procentowych. Obecnie zakłady traderów przechylają się na stronę skromniejszej, sięgającej jedynie 25 punktów bazowych obniżki stawek. Rynek jednak liczy, że w grudniu decydenci zdecydują się na podobny krok.

Bezsprzecznie wspomniane rzeczy będą kreować w tym tygodniu sytuację na parkietach. Zdecydowanie mniejsze znaczenie będą miały tym razem dane makroekonomiczne.

Dzisiaj na parkiet trafi raport o zamówieniach na środki trwałe. Prognoza nie jest niestety zbyt optymistyczne. Liczone ogółem miały bowiem spaść we wrześniu o 0,8 proc., utrzymując niekorzystną dynamikę sprzed miesiąca. Nieco lepie, ale tylko nieco, wyglądać ma sytuacja w przypadku zamówień bez środków transportu. Tutaj oczekuje się co prawda wzrostu o 0,4 proc., jednak mniejszego niż w sierpniu (0,6 proc.).

Gorszy ma być odczyt dotyczący zamówień w przemyśle, te bowiem mają się skurczyć o 0,4 proc. dynamizując zniżkę po spadku o 0,2 proc. w sierpniu.

W tzw. otoczeniu na wartości traci nieco dolara, co z kolei pozytywnie przekłada się na notowania surowców. Szczególnie dobrze dzisiaj prezentuje się ropa, której wycena (drożeje w okolicach 3 proc.) wsparta też została kolejnym wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie po tym jak Iran zapowiedział nowy odwet na Izraelu. Dodatkowo alians OPEC+ postanowił o kolejny miesiąc przesunąć termin rozpoczęcia powrotu do normalnych poziomów produkcyjnych.