Inwestorzy nadal sprzedają akcje na amerykańskich rynkach. Nastroje psuć mogły spadki na europejskich rynkach akcji, a także informacja o uznaniu przez ISDA niewypłacalności Argentyny, co uruchamia wypłatę ok. 1 mld USD z tytułu CDS. Negatywnie odebrano także doniesienia z Portugalii, gdzie załamał się kurs Banco Espirito Santo, co spowodowało zawieszenie jego notowań i wzrost obaw dotyczących kondycji europejskiego sektora bankowego. Za dobrą wiadomość uznano z kolei niespodziewany wzrost stopy bezrobocia w USA, co osłabiło obawy szybszych podwyżek stóp procentowych przez Fed.

Na zamknięciu spadała wartość indeksów 7 z 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej taniały akcje spółek świadczących usługi telekomunikacyjne i finansowych (-0,9 proc.) oraz z segmentu energii (-0,7 proc.). Najlepiej na tle rynku wyglądały segmenty materiałowy (0,05 proc.), użyteczności publicznej (0,4 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,8 proc.). Na zamknięciu taniało 56 proc. spółek z S&P500 i 64 proc. z Nasdaq 100. Spośród 30 blue chipów ze średniej Dow Jones staniało 21. Najmocniej spadały kursy przedstawicieli branży finansowej: JP Morgan (-2,1 proc.), American Express (-1,7 proc.) i Goldman Sachs (-1,6 proc.). Najmocniej drożały akcje koncernu farmaceutycznego Pfizer (0,6 proc.), giganta przemysłowego General Electric (0,8 proc.) i jednego z największych na świecie producentów dóbr codziennego użytku, Procter & Gamble (3,0 proc.). Ten ostatni pochwalił się dobrymi wynikami kwartalnymi.