Na europejskich giełdach drugi dzień z rzędu panował kolor zielony. Wszystko za sprawą wzrostów na spółkach surowcowych. Liderem wzrostów była giełda w Londynie, która nie załapała się na poniedziałkowe wzrosty z powodu wolnego dnia na rynku w związku z Letnim Świętem Bankowym. W tym miesiącu paneuropejski indeks Stoxx Europe 600 stracił w sumie 14 proc., co stanowi największy spadek od września 2002 r. Jest więc co odrabiać.
Pewnie byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie gorsze nastroje w Stanach Zjednoczonych. O uldze związanej z „łagodnością” huraganu Irene już zapomniano. Gorszy od oczekiwań sierpniowy wskaźnik zaufania konsumentów przełożył się na ujemne otwarcie indeksów. Sierpniowy odczyt Conference Board mógł zaszokować rynek. Liczono na 52 punkty, a zanotowano 44,5. Mimo to, po dwóch godzinach DJ i Nasdaq zdołały wyjść nad kreskę.