Wall Street liczy na "mądrość" Fed

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-09-13 16:13

Ostatnia sesja tygodnia na Wall Street w pierwszej jej fazie toczy się pod dyktando strony popytowej.

Indeksy zyskują na wartości głównie dzięki, paradoksalnie, słabym danym makro.

Przedłużają one bowiem nadzieje, że Rezerwa Federalna nie zdecyduje się w najbliższym czasie na ograniczenie programu skupu obligacji.

Słabszy od oczekiwań okazał się odczyt dotyczący sprzedaży detalicznej. W sierpniu wzrosła ona o jedynie 0,2 proc. podczas gdy ekonomiści spodziewali się dynamiki rzędu 0,5 proc.  Bez uwzględniania środków transportu wskaźnik wzrósł o 0,1 proc. przy prognozie na poziomie 0,3 proc.

Pogorszeniu uległy nastroje konsumentów. Indeks Uniwersytetu Michigan odnotował nieoczekiwany spadek we wrześniu, podczas gdy ekonomiści spodziewali się nieznacznego wzrostu.

Ważną informacją jest też wyższy od prognoz wzrost niesprzedanych towarów w lipcu. To sygnały, że amerykańska gospodarka nadal jest wrażliwa, a ożywienie kruche.

Na wartości tracą akcje Goldcorp, największego pod względem wartości rynkowej producenta złota. Pod kreska toczy się też handel papierami Barrick Gold i Silver Standard Resources. Powodem przeceny są spadki drugą sesję z rzędu notowań złotego kruszcu i srebra.

Wzięciem cieszą się z kolei walory Intela. Zwyżka kursu to w dużej mierze rezultat podwyższenia rekomendacji dla akcji największego na świecie producenta układów scalonych przez brokera Jefferiesz „trzymaj” do „kupuj”.

Drożeją też akcje Safeway. Również w tym przypadku o aprecjacji kursu przesądziło podwyższenie oceny inwestycyjnej dla drugiej pod względem wielkości sieci supermarketów w USA z poniżej rynku do „powyżej rynku”, co przez analityków Credit Suisse Group.