Na finiszu sesji indeks Dow Jones zyskiwał 0,23 proc. S&P500 rósł o 0,34 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 0,15 proc.
Dane o dynamice wzrostu gospodarczego można było odebrać dwojako. Z jednej bowiem strony, wzrost PKB o 2,6 proc. okazał się wyższy niż mówiły to wstępne odczyty, z drugiej jednak strony odczyt okazał się słabszy niż prognozowali analitycy. Inwestorom to jednak nie przeszkadzało i skupili się na powiększaniu portfeli inwestycyjnych.
Neutralnie przyjęli także informację o niższej niż zakładano sprzedaży domów na rynku wtórnym w listopadzie. Być moźe dlatego, że w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła.
Zwyżkę na parkietach kreował przede wszystkim sektor finansowy. W górę szły m.in. notowania banków JPMorgan Chale i Bank of America.
Jednym z negatywnych bohaterów sesji były papiery Nike. Największy na świecie producent obuwia i odzieży sportowej tracił momentami ponad 5 proc. na wartości. Przecena to rezultat informacji o spadki zamówień poniżej przyjętego przez analityków zakresu.