Nastroje na rynkach starał się poprawić szef Fed Ben Bernanke, mówiąc w Kongresie o dobrych perspektywach gospodarki i sprawnym funkcjonowaniu rynku kapitałowego. Wzrost indeksów był jednak głównie zasługą inwestorów, którzy postanowili skorzystać z okazji kupna przecenionych akcji. Zwłaszcza, że pesymistyczna wizja słabnącej koniunktury, zarysowana niedawno przez byłego szefa Fed Alana Greenspana, nie straciła na aktualności. Świadczą o tym opublikowane w środę dane makro. Korekta w dół wzrostu PKB w IV kwartale była zgodna z oczekiwaniami. Dużym rozczarowaniem okazał się natomiast największy od 13 lat spadek sprzedaży nowych domów w styczniu. Dodatkowym złym sygnałem było utrzymanie się wskaźnika aktywności przemysłu w regionie Chicago poniżej poziomu 50 pkt., co oznacza spadek jego aktywności.
Wśród drożejących w środę spółek znalazł się m.in. Sprint Nextel. Akcje telekomu drożały o ponad 5 proc. dzięki dobrym wynikom kwartalnym, którymi pochwalił się przed sesją. Mocniej niż rynek drożały akcje Apple. Dyrektor operacyjny spółki podtrzymał zapowiedź wprowadzenia na rynek aparatu iPhone już w czerwcu tego roku. Podtrzymał także prognozę sprzedaży 10 mln sztuk sprzętu łączącego zalety telefonu komórkowego, komunikatora i odtwarzacza cyfrowego w 2008 roku. Jednym z najmocniej drożejących blue chipów ze średniej Dow Jones był w środę Merck. Trzeci w USA producent leków przedstawił wyższą od rynkowej prognozę zysku w I kwartale. W grupie przegranych znalazły się w środę spółki budowlane. Przez długi okres sesji spadały kursy wszystkich przedstawicieli branży w indeksie S&P500.
MD