Na poniedziałkowej sesji za oceanem przewagę utrzymują sprzedający. Tuż za półmetkiem handlu wszystkie główne indeksy S&P500, Dow Jones i Nasdaq solidarni zniżkują o nieco ponad 0,4 proc. Tym samym pierwszy ze wskaźników powiększa do 1,0 proc. straty poniesione od zanotowanego w środę czteromiesięcznego szczytu.
- Rynek jest w ważnym momencie. W ciągu ostatnich 15-18 miesięcy już trzeci raz jesteśmy w pobliżu rekordowych poziomów na głównych indeksach. W tym tygodniu w centrum uwagi inwestorów będą wyniki spółek. Tymczasem po Fedzie w zasadzie nikt nie spodziewa się większej niespodzianki. W czwartek inwestorzy będą uważnie przyglądali się posiedzeniu Banku Japonii – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Matt Maley, strateg rynku akcji w banku Miller Tabak.
Posiedzenie Fedu zakończy się w środę, jednak jest przesądzone, że instytucja nie zmieni stóp procentowych. Tymczasem według szacunków analityków w pierwszym kwartale zyski spółek z indeksu S&P500 pogorszyły się o 9,2 proc., choć jeszcze na przełomie roku spodziewali się, że pozostaną one bez zmian. Obniżenie poprzeczki pomogło aż 81 proc. spośród dotąd raportujących 130 spółek pobić oczekiwania co do zysku netto. Lepsze przychody miało 60 proc. Sprzedający przeważali także w Europie. Frankfurcki DAX stracił 0,8 proc., paryski CAC40 zniżkował o 0,5 proc., a warszawski WIG zakończył sesję 0,6-procentowym spadkiem
