Znane na Wall Street powiedzenie zachęca, by trzymać akcje w czasie pierwszej sesji miesiąca, a później opuszczać rynek: „Trade the first day, and stay away”. Jednak konsekwencja, z jaką reguła ta się sprawdza już od siedmiu miesięcy jest zadziwiająca.
Pierwszego dnia lutego Dow Jones zyskał 1,2 proc., czyli prawie połowę tego, co zyskał w ciągu całego miesiąca. Pierwsza sesja stycznia przyniosła wzrost indeksu blue-chipów o 93 punkty, podczas gdy reszta miesiąca dała zysk w postaci 221 punktów. Około połowa z 5,1 – proc. zwyżki, jaka miała miejsce w grudniu, dokonała się na pierwszej w tym miesiącu sesji.
Mało tego, jak zauważa Birinyi Associates, w ciągu ostatnich 22 miesięcy pierwsze pięć dni każdego miesiąca przynosiło zyski w aż 83 proc. przypadków. Przeciętnie w ciągu tych sesji dało się zarobić 2,9 proc.
Co odpowiada za tak dobrą sprawdzalność reguły nie jest do końca jasne. Ed Yardeni, prezes firmy konsultingowej Yardeni Research, uważa, że jest to kluczowy odczyt koniunktury w przemyśle amerykańskim, publikowany pierwszego dnia każdego miesiąca przez instytut ISM. W ostatnich miesiącach dane ISM były dobre, co znajdywało potwierdzenie w publikacjach schodzących w następnych tygodniach.
Inni wskazują na zjawisko „window dressing”. Jak twierdzą, zarządzający, których wyniki są oceniane co miesiąc, starają się w ostatnich dniach miesiąca realizować zyski. Jeszcze inna hipoteza mówi o tym, że pierwszego dnia miesiąca na konta w funduszach emerytalnych wpływają składki ubezpieczonych. Te zarządzający starają zainwestować się jak najszybciej.