Inwestorzy amerykańscy są po Nowym Roku w dobrych nastrojach. Futuresy na główne indeksy rosły dwie i pół godziny przed rozpoczęciem handlu o 0,59 proc. (kontrakty na DIJA oraz S&P500) i o 0,82 proc. (NASDAQ-Fut).
Tydzień kończący 2010 r. nie przyniósł wielkich zmian w obrazie rynku, obroty na rynku były mniejsze niż zazwyczaj, za to cały ostatni miesiąc roku i II półrocze 2010 r. zostały zakończone wzrostami. W minionym roku rynki amerykańskie wzrosły średnio o 13 proc. I wszystko wskazuje na to, że handlujący za Oceanem liczą na kontynuację wzrostów. Być może dobre nastroje zostaną utrwalone przez publikacje makro zapowiedziane na dziś. Pół godziny po dzwonku na Wall Street ogłoszone zostaną wydatki na inwestycje budowlane w USA oraz grudniowy indeks przemysłu ISM. Analitycy spodziewają się, że wydatki spadły o 0,1 proc. po wzroście w poprzednim miesiącu o 0,7 proc., zaś indeks przemysłu wzrośnie do 57,5 proc. z poprzedniego poziomu 56,5 proc. Najwięcej jednak uwagi specjaliści rynku poświęcają zapowiedzianym na piątek publikacjom stopy bezrobocia oraz danych o budżecie rządowym.
W oczekiwaniu na wszystkie dane handlujący w USA raczej kupują niż sprzedają. Powodzenie mają akcje Boeinga. Kurs rośnie lekko w handlu elektronicznym po rekomendacji Barclays Capital. Analitycy tej instytucji podwyższyli rating dla akcji spółki, choć jednocześnie obniżyli docelową 12-miesięczną cenę akcji do 80 USD z 87 USD, co uzasadnili opóźnieniem wprowadzenia modelu 787.
Rośnie o 0,5 proc., po początkowych zniżkach, kurs Google. Poniedziałkowy
„The Wall Street Journal” donosi, że Google pozostaje w tyle za Apple w
kwestii dogadania się z wydawcami w sprawie oferowania ich treści na tabletach.
Kurs Apple rośnie o 0,8 proc.